Województwo lubelskie zdecydowało w sprawie stanowiska anty-LGBT. Decyzja zapadła też na Podkarpaciu i w Małopolsce

Radni sejmiku województwa lubelskiego nie zgodzili się na uchylenie uchwały anty-LGBT sprzed dwóch lat. W zamian - przyjęli inne stanowisko, już bez słów o "LGBT". Dyskusja przed głosowaniem była długa i burzliwa. Pojawił się nawet... Stanisław August Poniatowski.
Zobacz wideo

Radni PiS projekt nowego stanowiska do końca trzymali w tajemnicy - ujawnili go dopiero w trakcie sesji sejmiku. Koalicja Obywatelska od początku apelowała, by - zamiast zmieniać - uchylić poprzednie stanowisko antyLGBT, przez które zagrożone mogą być unijne pieniądze dla Lubelszczyzny. Radni opozycji przekonywali, że Komisja Europejska nie da się nabrać jedynie na zmianę słów - bez zmiany przekazu, który płynie z województwa lubelskiego.

Radny PiS, Marek Wojciechowski przekonywał, że nie ma potrzeby uchylania poprzedniego stanowiska, bo "nie zaszły żadne okoliczności faktyczne czy prawne, by takie stanowisko uchylać". - Nie było w nim nic takiego, aby trzeba było je uchylać - mówił Wojciechowski. PiS ma w sejmiku większość, dlatego propozycję uchylenia dokumentu już na wstępie odrzucono.

Troska o rozwój moralny młodego pokolenia

Nowe stanowisko, które ostatecznie przyjęto, mówi m.in. o tym, że sejmik "wyraża sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań naruszających podstawowe prawa i wolności gwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionujących wartości chronione w polskiej Konstytucji, a także ingerujących w autonomię wspólnot religijnych". Autorzy podkreślili, że popierają postawy "przejawiające troskę o rozwój moralny młodego pokolenia, instytucję rodziny, oparte o wartości chrześcijańskie". Sejmik podkreślił też, że w swoich działaniach będzie wierny "tradycji narodowej i państwowej, mając w pamięci tysiącletnią tradycję chrześcijaństwa w Polsce".

Radny Marek Wojciechowski próbował przekonywać, że PiS zmienia stanowisko, pokazując swoją dobrą wolę, bo nikt nikogo nie dyskryminował ani nie wykluczał. - W sferze publicznej zaistniała błędna interpretacja stanowiska z kwietnia 2019 roku, wskazująca na inne cele i wartości, które przyświecały sejmikowi. Sejmik kierował się poczuciem odpowiedzialności za wszystkich mieszkańców województwa oraz potrzebą wzmocnienia i ochrony rodziny jako podstawowej wspólnoty społecznej, która stanowi optymalne środowisko rozwoju człowieka - grzmiał Marek Wojciechowski.

- Nie lubicie jak osoby nieheteronormatywne eksponują się ze swoją seksualnością, a sami zalewacie, wręcz zatapiacie nas wszystkich swoją wiarą, swoimi wartościami i wszystkim tym, o czym powinno się mówić w swoim sumieniu lub w Kościele, a nie w trakcie obrad sejmiku. My powinniśmy tu próbować się zastanowić, jak znaleźć wyjście z tego garnka z bigosem, którego żeście nagotowali - przekonywał radny Koalicji Obywatelskiej, Krzysztof Komorski.

Nowe stanowisko niczego nie zmieni?

- Igracie z ogniem, igracie przyszłością województwa, igracie zabezpieczeniem finansowym mieszkańców - mówiła z kolei radna opozycji, Bożena Lisowska. - Zapewniacie, jak bardzo jesteście otwarci, jak to nikogo nie dyskryminujecie. Przypomina mi się w tym kontekście powiedzenie Margaret Thatcher, że jeżeli mówisz, że jesteś damą i ciągle to podkreślasz, to znaczy, że nie jesteś. A wy im bardziej sięgacie do uzasadnienia swojego stanowiska, to tym bardziej obnażacie swoją nietolerancję, niezrozumienie dla sytuacji i potwierdzacie, że te środki będą dla województwa lubelskiego wstrzymane - dodała Lisowska.

Zdaniem radnych opozycji, sama zmiana stanowiska to za mało - w ich ocenie, tak może uznać Komisja Europejska, uzależniająca od tego wypłatę unijnych funduszy. - To nowe stanowisko naprawdę niczego nie zmienia, niczego nie wnosi. Uważam, ze to kontynuacja chocholego tańca wokół funduszy unijnych i Komisja Europejska może doprowadzić do tego, że zostaniemy jako województwa całkowicie wykluczeni przy podziale pieniędzy - tłumaczyła radna Lisowska.

Radny PiS, Mieczysław Ryba odniósł się do kwestii uzależniania tego, jakie decyzje podejmuje sejmik od ewentualnego wstrzymania wypłaty unijnych środków. - Przecież już było w historii, że jedyna norma moralna, którą powinniśmy się kierować to kwestia pieniędzy. Otóż, w czasach I Rzeczpospolitej król Stanisław August Poniatowski sprzedał koronę. Takie rzeczy też się zdarzały, tylko skutki tego były bardzo opłakane - grzmiał prof. Ryba.

Za zmianą stanowiska sejmiku województwa lubelskiego głosowało 17 radnych (głównie z PiS, ale też były marszałek Sławomir Sosnowski z PSL), przeciwko było czworo radnych. Dziesięć osób wstrzymało się od głosu.

Sejmiki na Podkarpaciu i w Małopolsce uchyliły deklaracje anty-LGBT

W poniedziałek swoim stanowiskiem anty-LGBT zajmował się też sejmik województwa podkarpackiego. Uchylił stanowisko z maja 2019 roku, przyjmując inne pod hasłem "Podkarpacie jako region utrwalonej tolerancji". Podkreślono, że "przywiązanie do tradycji, szacunek dla pracy, poszanowanie własności, serdeczna gościnność a nade wszystko poszanowanie godności i praw każdego człowieka to elementy wyróżniające Podkarpacie". "Podłożem tak ukształtowanej tożsamości jest przekazywany z pokolenia na pokolenie szacunek do chrześcijańskich wartości, które są fundamentem polskiej państwowości i naszej przynależności do wspólnoty europejskiej" - napisano w stanowisku z Podkarpacia.

Podobnie zachowali się radni sejmiku Małopolski, uchylając w poniedziałek deklarację z 2019 r. dotyczącą ideologii LGBT. Za uchyleniem głosowało 16 radnych, siedmiu było przeciw, wstrzymało się 15 radnych.

Wyniki poniedziałkowego głosowania są odpowiedzią małopolskich samorządowców na pisma Komisji Europejskiej, w których ta informowała o możliwości utraty środków unijnych w przypadku dalszego obowiązywania deklaracji z 2019 r. KE uznała, że deklaracja ta narusza prawa mniejszości seksualnych. 3 września zastępca dyrektora generalnego Departamentu Polityki Regionalnej KE Normunds Popens poinformował o wstrzymaniu prac nad programem REACT-EU, który zakładał wsparcie przedsiębiorców i sektora ochrony zdrowia w związku z pandemią. Przekazał też, że zostało wszczęte postępowanie przeciwko Polsce za łamanie praw osób LGBTIQ.

W przypadku Małopolski pomoc z programu REACT-EU wynosiła 33,5 mln euro (ponad 150 mln zł), a fundusze w perspektywie finansowej 2021-2027 ok. 2,5 mld euro (ok. 11 mld zł).

DOSTĘP PREMIUM