Sąd nie zgodził się na areszt dla drugiego z podejrzanych o uszkodzenie fasady kościoła św. Krzyża

Sąd nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie drugiego z podejrzanych o uszkodzenie w noc wigilijną fasady kościoła św. Krzyża. - W sprawie zostanie złożone zażalenie - przekazała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.
Zobacz wideo

Do zatrzymania drugiego z podejrzanych o uszkodzenie w noc wigilijną fasady kościoła św. Krzyża poprzez naniesienie czerwoną farbą napisów doszło w niedzielę. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut uszkodzenia zabytku, po czym prokurator skierował wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

We wtorek odbyło się posiedzenie, podczas którego sąd nie zastosował wobec podejrzanego środków zapobiegawczych. - Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu. W sprawie zostanie złożone zażalenie - zapowiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

- W ocenie prokuratury jedynie środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania w prawidłowy sposób zabezpieczy tok prowadzonego śledztwa - dodała prokurator.

Jak wcześniej informował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak, nad sprawą od początku pracowali policjanci pionu kryminalnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. - Zabezpieczono nagrania z monitoringu. Warto zaznaczyć, że w tym przypadku straty przekraczają 100 000 zł - dodał.

Z decyzją sądu zgadza się z kolei pełnomocnik mężczyzny. - Zgadzam się w pełni z rozstrzygnięciem sądu, który nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych wobec mojego klienta, w tym tymczasowego aresztowania, o co wnioskowała prokuratura - mówi TOK FM mecenas Marcin Pawelec Jakowiecki. - Nie było do tego podstaw, ponieważ tymczasowe aresztowanie to najsurowszy środek zapobiegawczy i Kodeks podstępowania karnego wskazuje szczególne przesłanki, by móc z tego środka skorzystać. W tej sprawie takich przesłanek nie było - dodaje adwokat.

Te szczególne przesłanki to uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się; obawa przed nakłanianiem innych do składania fałszywych zeznań albo przed utrudnieniem postępowania karnego lub też wysokie zagrożenie karą.

Tymczasowe aresztowanie pierwszego podejrzanego

W ostatni dzień minionego roku został zatrzymany pierwszy z podejrzanych, który również usłyszał zarzut uszkodzenia zabytku. Wobec niego sąd podzielił argumentację przedstawioną przez prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Sąd zastosował areszt m.in. ze względu na obawę matactwa i na to, że podejrzany nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

- Nie spotkałem się nigdy wcześniej, aby organy postępowania w takiej sprawie zareagowały tak ostro (...) Dla mnie to pokaz siły - mówił TOK FM mecenas Bartosz Obrębski, pełnomocnik aresztowanego tymczasowo mężczyzny.

DOSTĘP PREMIUM