Burmistrz z "Folwarku" zawieszony przez swoją partię. Zajmie się nim sąd koleżeński
Od kilku tygodni prosiliśmy władze PSL o zajęcie stanowiska ws. praktyk burmistrza Kalisza Pomorskiego. Pytaliśmy i władze wojewódzkie, i władze krajowe partii. Do czasu emisji serialu nie udało nam się umówić na nagranie w tej sprawie, pomimo kontaktów z prezesem, jego rzecznikiem i szefem struktur w Zachodniopomorskiem. Kilka godzin po emisji ostatniego odcinka serialu w mediach społecznościowych głos zabrał rzecznik PSL Miłosz Motyka. Stwierdził, że przecież zawiesili burmistrza Janusza Garbacza.
Co ciekawe, jeszcze dwa tygodnie temu poseł Jarosław Rzepa zapewniał mnie, że i stanowisko, i jakieś decyzje będą podejmowane, gdy zaprezentujemy całość serialu. Przesłaliśmy więc posłowi przedpremierowo ostatni odcinek. Od tego momentu nie udało nam się już skontaktować. Wiem za to, że poseł Rzepa odbył rozmowę z Januszem Garbaczem.
Fakt jest taki, że decyzja w sprawie zawieszenia Janusza Garbacza zapadła 22 lutego. Nikt z partii specjalnie się tym jednak nie chwalił. Teraz faktami, które opisaliśmy w "Folwarku", zajmie się wojewódzki sąd koleżeński w Szczecinie. On zdecyduje o przyszłości burmistrza Kalisza Pomorskiego w strukturach PSL-u.
"Folwark"
Wszystko, o czym opowiada serial "Folwark", dzieje się naprawdę. Tu i teraz. W Polsce. W Kaliszu Pomorskim, małym miasteczku na Pomorzu Zachodnim. Michał Janczura jedzie tam zaalarmowany przez byłych i obecnych pracowników miejskiego ratusza. Przez ponad pół roku zbiera materiały i rozmawia z ludźmi. Przez ten czas odkrywa, jak funkcjonuje ta mała społeczność. "Folwark" to opowieść nie tylko o Kaliszu Pomorskim, ale o życiu i zależnościach w małym miasteczku. Okazuje się, że tam, gdzie nie ma mediów i żadnej kontroli, władza może więcej.