Taniej na stacjach już było. Paliwa drożeją "jakby konflikt rozpoczął się od nowa"
Ceny paliw nadal w górę. - Średnia cena litra oleju napędowego może się w tym tygodniu zbliżyć do poziomu 8 złotych - mówi w rozmowie z TOK FM analityczka rynku paliw BM Reflex Urszula Cieślak.
Co dalej z cenami paliw? "Rynek reaguje tak, jakby konflikt rozpoczął się od nowa"
Analitycy spodziewają się dalszego wzrostu cen paliw na stacjach. Szacują, że cena litra benzyny może w tym tygodniu pójść w górę średnio o 26 groszy, z kolei litr oleju napędowego może być droższy o nawet 60 groszy. - Średnia cena litra oleju napędowego może się w tym tygodniu zbliżyć do poziomu ok. 8 złotych - powiedziała w rozmowie z TOK FM analityczka rynku paliw BM Reflex Urszula Cieślak.
Podwyżki cen paliw napędza wojna na Bliskim Wschodzie i blokada cieśniny Ormuz. Ale eksperci oceniają, że dynamika zmian na pylonach - na stacjach beznyznowych wynika też z tego, że produkty naftowe drożeją mocniej niż surowiec, co z kolei wynika z deficytu globalnych mocy przerobowych w rafineriach. Ponadto marże producentów paliw w ostatnich dniach osiągają rekordowo wysokie poziomy.
Cieślak oceniła przy tym, że obecnie "rynek reaguje tak, jakby konflikt (na Bliskim Wschodzie) rozpoczął się od nowa". - To niestety przekłada się na znowu gwałtowny wzrost hurtowych cen paliw i podwyżki na stacjach, które już wszyscy kierowcy odczuli. Większość stacji sprzedaje paliwa w cenach powyżej 7 zł za litr - dodała.
Analitycy zwracają też w tym kontekście uwagę, że ma być jeszcze drożej, ale jak na razie rząd nie planuje powrotu do programu obniżek na stacjach. - Perspektywy są złe. Nasze tankowanie będzie jeszcze droższe, jeśli sytuacja się nie poprawi - podsumowała ekspertka w rozmowie z reporterem TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP