,
Obserwuj
Polska

Kto może zostać zakonnikiem? "Możesz mieć osobowość socjopatyczną, ale nie daj Bóg, żebyś utykał"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
19.07.2026 08:05

Dla Damiana Jankowskiego jego lekka niepełnosprawność nigdy nie stanowiła problemu. Przełożeni zakonów dominikanów i redemptorystów uważali inaczej. - Pytał (...) czy dam radę nieść wazy z zupą w habicie - wspominał w podcaście "Tajemnice Kościoła" dziennikarz, autor książek i zastępca redaktora naczelnego portalu więź.pl.

Zakonnik (zdj. ilustracyjne)
Zakonnik (zdj. ilustracyjne)
fot. Lukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakie kroki poprzedzają wstąpienie do zakonu;
  • co - jak wynika z doświadczenia gościa "Tajemnic Kościoła" - dyskwalifikuje do zostania zakonnikiem lub księdzem;
  • w czym - jak wskazał rozmówca Marty Zdanowskiej - przejawia się hipokryzja Kościoła w podejściu do osób z niepełnosprawnościami.

Jako młody mężczyzna pełen ideałów Damian Jankowski postanowił wstąpić do zakonu. Sądził, że wystarczy chcieć i w klasie maturalnej postanowił, że zostanie duchownym. Nie kwestionowano jego potencjału intelektualnego czy duchowego zaangażowania. Jednak - po rocznym okresie prenowicjatu - usłyszał od dominikanów, że nie przyjmą go do zakonu z powodu "niepewnego stanu zdrowia".

Jak tłumaczył w podcaście "Tajemnice Kościoła" Damian Jankowski, chodzi o dziecięce porażenie mózgowe. - Objawia się tym, że chodzę trochę inaczej i nie mogę jeździć na rowerze. To chyba przez coś z błędnikiem, z wyczuciem równowagi. Ale jako dziecko jeździłem na trzykołowym rowerze przez całe lata. (...) Dla mnie ta niepełnosprawność nigdy nie była problemem - tłumaczył w tokfm.pl dziennikarz, autor książek i zastępca redaktora naczelnego portalu więź.pl.

Przełożony miał jednak duże wątpliwości, czy Damian poradzi sobie w klasztorze. - Pytał: "Czy ty się nie wywrócisz w habicie na schodach?", pytał też, czy dam radę nieść wazy z zupą w habicie. Zabawne, bo gdy byłem ministrantem, nosiłem komżę, a potem długą albę i tylko raz zdarzyło mi się potknąć, a i tak się nie wywrócić - podkreślał dziennikarz.

"Świat mi się załamał"

Jankowski przyznał, że decyzję dominikanów o nieprzyjęciu go do zakonu przyjął z "bólem". Lekka niepełnosprawność okazała się przeszkodą po raz pierwszy w jego życiu. - Moi rodzice dbali o to, bym nie traktował tego jako chorobę. Nigdy nie chodziłem do szkoły integracyjnej - zaznaczył.

Mimo niepowodzenia, po jakimś czasie, Jankowski znów spróbował wstąpić do zakonu, tym razem redemptorystów. Mieszkał u nich rok, ale również go odrzucili. "Super sobie poradziłeś, ale nie wiemy, czy ta choroba się nie rozwinie" - usłyszał. - Trochę świat mi się załamał. (...) Uporanie się z tym zajęło mi rok, dwa. Po latach uświadomiłem sobie, że to był epizod depresyjny (...) - mówił gość tokfm.pl.

Socjopaci w zakonach. "To nie był zły wyznacznik"

Jak się w międzyczasie okazało, na zostanie księdzem też nie miałby dużych szans. - Pojechaliśmy w rodzinne strony na jakieś uroczystości. Był tam przełożony rektor olsztyńskiego seminarium. Mówił mi, że ksiądz musi być bardzo sprawny, bo na przykład musi wchodzić na drabinę. Sam był olbrzymi i ledwo się poruszał. Stał nade mną i mówił: "Pamiętaj, księża muszą być sprawni, muszą być okazami zdrowia". Słuchałem tego i myślałem "Boże, Damian, tylko się teraz nie zaśmiej" - wspominał Jankowski.

Quiz: Polityczne wydarzenia w Polsce i na świecie. Uwaga, 10 trudnych pytań! [QUIZ TOK FM]

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 We wtorek nad Bałtykiem doszło do przechwycenia rosyjskiego samolotu przez polską parę dyżurnych samolotów. Ił-20 to samolot...

    A co z predyspozycjami psychologicznymi do zostania zakonnikiem? Damian Jankowski w trakcie pobytu w klasztorze zaobserwował coś interesującego - Wśród tych 15 osób miałem kolegów, po których było widać rys socjopatyczny - nie znosili ludzi lub traktowali ich jak pionki na szachownicy. Takie osoby ten system wchłonął, dobrze się w nim odnalazły. Okazuje się, że to nie był żaden zły wyznacznik. Możesz mieć osobowość socjopatyczną, ale nie daj Bóg, żebyś utykał, bo będziesz miał problem. (...) W świecie się to nazywa dyskryminacją, a w Kościele - wolą Bożą, co jest jednak trochę przykre - zauważył gość "Tajemnic Kościoła".

    Źródło: tokfm.pl