"Po śmierci Elżbiety II przeżywamy baśń o śpiącej królewnie". Prof. Leder o "tęsknocie do lepszości"

Co nam mówi nasze zainteresowanie wydarzeniami po śmierci Elżbiety II? - W Polsce istnieje nostalgia za światem arystokratycznym. To tęsknota do wzniosłości i lepszości, którą teraz reprezentuje zglobalizowana bajka o śpiącej królewnie, bo tak nazwałbym całą historię dworu angielskiego - mówił w TOK FM prof. Andrzej Leder.
Zobacz wideo

W czwartek - 8 września - zmarła królowa Elżbieta II, która na brytyjskim tronie zasiadała ponad 70 lat. Świat pieczołowicie śledzi kolejne kroki jej następcy - króla Karola III, a także przygotowania do pogrzebu monarchini. Podobne zainteresowanie przejawiają Polacy. O to, dlaczego tak się dzieje, Agnieszka Lichnerowicz pytała prof. Andrzeja Ledera.

Zdaniem psychoterapeuty i filozofa kultury mamy do czynienia z czymś więcej niż kultem gwiazdy popkultury. Ekspert z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN przyczyn zainteresowania Polaków ostatnimi doniesieniami z Wielkiej Brytanii, upatrywał w zbiorowej wyobraźni, która wywodzi się jeszcze z czasów szlacheckich. - To "korzeń", który w nas tkwi. W związku z tym w Polsce istnieje nostalgia za światem arystokratycznym. To tęsknota do wzniosłości i lepszości, którą teraz reprezentuje zglobalizowana bajka o śpiącej królewnie, bo tak nazwałbym tę całą historię dworu angielskiego – mówił gość TOK FM.

Jak dodał prof. Leder, w naszej sferze kulturowej każdy nosi w sobie bajkę, której głównymi bohaterami są król, królewna i książęta. W jego ocenie ta bajka szeroko się rozpowszechniła, a teraz jej bohaterom przypisujemy twarze postaci z angielskiej rodziny królewskiej. - Także dlatego, że Elżbieta II reprezentowała co najmniej pamięć po imperium, które miało duże znaczenie historyczne i polityczne. Zupełnie takiej roli nie odgrywa dwór holenderski czy szwedzki. Chodzi też o hegemonię świata anglosaskiego. On jest teraz najpotężniejszy i narzuca swoje baśnie całej reszcie świata, a szczególnie naszej – tłumaczył.

Wiek dziecięcy społeczeństw

Ekspert zwrócił uwagę na to, że przeżywanie baśni jest charakterystyczne dla wieku dziecięcego. - W nich król jest ojcem, królowa - mamą, królewna - dziewczynką, a książę - chłopcem. To wszystko ma strukturę feudalną. Ta tradycyjna baśń europejska przetwarza różne emocjonalne problemy i więzi, które w rodzinie występują. To powoduje, że prawie każdy z nas ma nostalgiczny stosunek do takiej baśni. Ale wyciąganie z tego wniosku - jak chcą konserwatyści - że tak powinno być ukształtowane społeczeństwo, wydaje mi się uproszczeniem – podkreślił.

Bo – jak mówił – demokratyczne społeczeństwa powstały w opozycji do takiego rodzinnego, baśniowego układu. - Kiedy wytwarzamy między sobą równość – a ona jest bazą demokracji – przechodzimy w społeczną dorosłość. Równość zaprzecza tradycyjnym, dziecięcym relacjom, w którym ktoś jest wyżej, a ktoś niżej - podkreślił filozof kultury.

Prof. Leder zastrzegł jednak, że we wszystkich społeczeństwach od czasu do czasu zdarzają się momenty zawracania z tej drogi do dorosłości. - To momenty regresu, kiedy społeczeństwa już nie wytrzymują tych wszystkich równości i związanych z nimi komplikacji. Pragną się schować w tę bajkę, w której ktoś jest wyżej, a ktoś niżej. Bo ten wyżej decyduje za innych, a reszta ma święty spokój. Ale to właśnie odejście od dorosłości społecznej – podsumował w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

DOSTĘP PREMIUM