Adamczyk, podając się za prezesa TVP, wzywa dyrektorów na spotkanie. "Obecność obowiązkowa"
M ichał Adamczyk, który uważa się za prezesa TVP i nie uznaje postawienia spółki w stan upadłości przez ministra kultura Bartłomieja Sienkiewicza, organizuje w piątek 12 stycznia spotkanie z dyrektorami TVP. Jak ustalił magazyn 'Press' Adamczyk rozesłał pismo, w którym zaprasza dyrektorów do siedziby Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przy pl. Powstańców Warszawy "celem omówienia aktualnej sytuacji w spółce". Wśród ponad trzydziestu adresatów są osoby, które już nie pracują w telewizji, bo zostały zwolnione z niej przez nowe władze.
Adamczyk wyraźnie deklaruje w piśmie, że to on kieruje teraz przedsiębiorstwem: "W ślad za uchwałą Rady Mediów Narodowych z dnia 26 grudnia w sprawie powołania mnie na stanowisko prezesa Zarządu spółki »Telewizja Polska« Spółka Akcyjna, działając w imieniu spółki Telewizja Polska S.A., niniejszym informuję, że jestem jedyną osobą upoważnioną do reprezentowania ww. spółki".
W zaproszeniu na spotkanie można również znaleźć sformułowanie: "Obecność wszystkich dyrektorów jest obowiązkowa". Nie wiadomo jednak, czym grozi niepodporządkowanie się i brak obecności na piątkowym spotkaniu.
Nowe władze TVP zyskały kontrolę nad kontem TVP Info na YouTube. 'Patrzysz, a tu nagle...'
W rzeczywistości Michał Adamczyk nie pełni w TVP żadnych funkcji po tym jak został odwołany z funkcji dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Była to jedna z pierwszych decyzji Tomasza Syguta, który aktualnie jest dyrektorem generalnym spółki w stanie likwidacji.