advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Ile zapłacimy za prąd? Rząd wybrał scenariusz bez "wstrząsu dla milionów"

Anna Siek
2 min. czytania
18.04.2024 11:52
Wiadomo, jaki pomysł ma rząd na ceny prądu. Zamrożenie cen prądu na poziomie 500 złotych za megawatogodzinę ma objąć wszystkie gospodarstwa domowe. - Rząd zdecydował się na umiarkowany scenariusz, w którym nie będzie wstrząsu dla milionów gospodarstw domowych - ocenił w TOK FM Daniel Czyżewski z portalu Energetyka24.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Latem skończy się obowiązywanie tarczy, która w 2022 roku zamroziła ceny energii dla gospodarstw domowych. Wiemy, już jak sprawę wyższych rachunków chce rozwiązać rząd Donalda Tuska.

Ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała w środę, że zamrożenie cen prądu na poziomie 500 złotych za megawatogodzinę obejmie wszystkie gospodarstwa domowe. To nie koniec. Bo rząd pracuje również nad wdrożeniem bonu energetycznego oraz przedłużeniem maksymalnych cen dostaw ciepła.

Zdaniem Daniela Czyżewskiego to dobra wiadomość dla odbiorców. - Obecnie mamy ceny energii zamrożone na poziomie 412 zł netto za kilowatogodzinę, więc 500 złotych to jest niewielka różnica. Wygląda na to, że rząd zdecydował się na umiarkowany scenariusz, w którym nie będzie wstrząsu dla milionów gospodarstw domowych - mówił w TOK FM ekspert z portalu Energetyka24.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak dodał rozmówca Szymona Kępki, "wydaje się, że podwyżka będzie niewielka". - Przy obecnych cenach na rynku niektórzy powiedzą, że zamrożenie cen jest trochę zagraniem PR-owym - ocenił.

Ceny prądu wystrzeli? Zaskakująca prognoza. 'Nie będzie to tak duży problem'

Rachunki za energię. "Przechodzimy na inny system"

Sejmowe prace nad nowymi rozwiązaniami mają zacząć się jeszcze w kwietniu, po to, by zdążyć wdrożyć system 1 lipca, czyli gdy skończą obowiązywać obecne regulacje.

- Wygląda na to, że przechodzimy na inny system - nierynkowy, trochę państwowy, jeśli chodzi o rachunki za energię. Od prawie dwóch lat mamy zamrożone ceny i najwyraźniej będziemy to kontynuowali. Najwyraźniej zmieniło się w Polsce podejście do opłat za energię dla społeczeństwa - mówił gość audycji "TOK 360".

Gdy ministerka Hennig-Kloska ogłaszała projekt, przekonywała, że "jest ogromna przestrzeń na rynku do obniżki taryf". - Czas by spółki skończyły z nadzwyczajnymi zyskami. Żeby służyły obywatelom - stwierdziła szefowa resortu klimatu i środowiska.

Szydło o Żelaznej Kopule. 'To jest tak głupia wypowiedź, żę nóż się w kieszeni otwiera'

Jak komentował Daniel Czyżewski, "już jakiś czas temu spółki energetyczne stały się zabawką w rękach polityków". - Cele są szczytne, czyli obniżenie rachunków dla społeczeństwa. Ale nie można bawić się spółkami, one są na giełdzie, mają notowania, udziałowców, i cierpiały czasami po wypowiedziach polityków - stwierdził gość TOK FM.