,
Obserwuj
Polska

Aż 80 proc. osób LGBTQ+ ukrywało w pracy swoją orientację. Dlaczego?

3 min. czytania
07.06.2026 09:33

To utracone koszty emocjonalne w miejscu pracy - tak o ukrywaniu swojej orientacji przez osoby LGBTQ+ mówił w TOK FM Bartek Budnicki, główny autor raportu "Między pragmatyzmem a wartościami". Ekspert tłumaczył, że autentyczność w pracy przekłada się na efektywność.

XXII Marsz Równości w Krakowie
XXII Marsz Równości w Krakowie
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyzwania napotykają osoby LGBTQ+ na polskim rynku pracy?
  • Dlaczego mikroagresje są problemem w miejscu pracy?
  • Co to jest koszt emocjonalny i jak wpływa na społeczność LGBTQ+ w pracy?

Aż 80 proc. osób LGBTQ+ ukrywało w pracy swoją orientację, bojąc się reakcji otoczenia - to dane z raportu "Między pragmatyzmem a wartościami", który analizuje sytuację osób LGBTQ+ na polskim rynku pracy. Redaktor TOK FM przyznał, że dane wykazane w raporcie nie mieściły mu się w głowie. - Przecież nawet politycy prawicy - tej, która regularnie szczuje, trochę zaczynają odpuszczać. Już nie wytykają gejów palcami - stwierdził Michał Tomasik.

- Historia nas nauczyła, że progres jest nieliniowy, powolny i zmiany zawsze da się cofnąć - odparł Bartek Budnicki, główny autor raportu "Między pragmatyzmem a wartościami" i wiceprezes Empower Beyond Foundation. Gość TOK FM zwrócił uwagę na to, co dzieje się obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie odchodzi się od polityki DEI (Diversity, Equity, Inclusion), która w założeniu promowała różnorodność, równość i włączanie w społeczeństwie.

- Nikt nie powinien być bohaterem w miejscu pracy. Nikt nie powinien walczyć o to, co jest ludzkie i powinno być równe - komentował Budnicki.

Mikroagresje w miejscu pracy

Jak przekazał autor raportu, 28 proc. osób społeczności LGBTQ+ w minionym roku spotkało się z jakąś formą mikroagresji, np. niewybrednego żartu. - Blisko połowa badanych - zarówno LGBTQ+ i osób sojuszniczych - było świadkiem takiej sytuacji. Dyskryminacja niekoniecznie krzyczy w miejscu pracy, ona szepcze - ocenił Bartek Budnicki. I zaznaczył, że nie każda taka sytuacja ma źródło w złych intencjach. - Niestety jesteśmy osadzeni w pewnego rodzaju kodzie kulturowym - tłumaczył gość TOK FM.

Nawet podzielenie się z pracownikami informacją, z kim spędziło się udany weekend w górach może być trudnym coming outem. - Nie każdy jest gotowy i ma chęć, by zrobić to w miejscu pracy - wyjaśnił Budnicki.

Utracony koszt w miejscu pracy

Rozmówca Michała Tomasika zaproponował doświadczenie: niech wszyscy pracownicy - niezależnie od orientacji - na tydzień wprowadzą zasadę, że nie mówią, co ich spotkało w czasie wolnym, nie używają zaimków ani imion osób partnerskich. - Gwarantuję, że po dwóch dniach zobaczymy, z jak wielkim trudem to się wiąże - stwierdził Bartek Budnicki, nazywając to "utraconym kosztem".

Wiceprezes Empower Beyond Foundation opowiedział również o tym, jak społeczność LGBTQ+ może rozwijać się w środowisku pracy oraz nierówności w strategiach inkluzywności. - Mądra strategia inkluzywności to nie jest strategia, że wszystkim dajemy po równo - mówił Budnicki.

Redakcja poleca

Podał przykład podstawienia równego stołka osobom, które stoją pod murem: bardzo wysokiej, średniej i osobie na wózku inwalidzkim. - Wielu wydaje się, że strategia równości inkluzywności to jest dostawienie dokładnie takiego samego stołka wszystkim osobom. Dzięki temu osoba wysoka będzie widzieć jeszcze więcej, osoba średnia raczej z tego skorzysta, a osoba na wózku z tego rozwiązania absolutnie nie skorzysta - tłumaczył gość TOK FM.

Bartek Budnicki w niedzielnym "Poranku TOK FM" podał również pozytywne przykłady tego, co dzieje się w Polsce. - Państwo w końcu dogoniło niektóre biznesy - ocenił autor raportu. Wielu pracodawców - jak wyjaśnił - na podstawie takich praw jak urlop rodzicielski czy urlop na opiekę nad osobą partnerską nie rozpoznaje, czy związek jest jednopłciowy, czy jest sformalizowany, czy nie.

W opinii gościa Michała Tomasika transkrypcja małżeństwa jednopłciowego zawartego poza granicami Polski może przełożyć się na prawo pracy i prawo zasiłkowe. - Pracodawca nie rozwiąże problemów systemowych w postaci dostępu do informacji publicznej, kwestii spadkowych, kwestii zachowku. Trzymam kciuki za naszych rządzących, bo złożyli naszej społeczności niesamowicie wielką obietnicę - podkreślił Bartek Budnicki.

Źródło: TOK FM