,
Obserwuj
Polska

"Homoseksualizm leczy się głodówką. Szwecja to kraj szatana". To można usłyszeć na lekcjach religii

oprac. AS tokfm.pl, Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
09.03.2025 15:15
Ministerstwo Edukacji nie ma kontroli nad tym, czego uczą się dzieci na lekcjach religii. - Mówi się np. że homoseksualizm jest chorobą, którą leczy się głodówkami. Że Szwecja jest krajem szatana. To są dokładne cytaty z tych lekcji - opowiadała w TOK FM wiceministra Joanna Mucha.
|
|
fot. Rafał Michałowski / Agencja Wyborcza.pl
  • Od nowego roku szkolnego w polskich szkołach będzie tylko jedna godzina religii na pierwszej bądź ostatniej lekcji;
  • Kościół nie jest zadowolony z szykowanych zmian, ale jak mówiła w TOK FM wiceministra Joanna Mucha, rząd ma 'mandat społeczny', żeby zmniejszyć liczbę lekcji religii;
  • Resort edukacji nie ma wpływu na to, co uczniowie słyszą na lekcjach religii. A zdarza się, że są to wręcz szokujące stwierdzenia. Mucha zdradziła, co jeden z jej synów usłyszał w szkole, której jej syn 'miał nieszczęście uczęszczać na takie zajęcia';
  • Wiceministra uważa, że lekcje religii nie powinny całkowicie zniknąć ze szkół. Wyjaśniła, dlaczego nie jest dobrym pomysłem, by wróciły do salek katechetycznych przy kościołach.

 

Od września 2025 roku uczniowie będą mieli mniej lekcji religii. Zgodnie z rozporządzeniem ministry edukacji w planie lekcji będzie tylko jedna godzina religii. - Badania pokazują, że większość rodziców, większość Polaków w ogóle, chciało tej zmiany - mówiła w TOK FM wiceministra edukacji Joanna Mucha.

Co można usłyszeć na lekcjach religii? "Szwecja to kraj szatana"

Wiceministra przyznała przy tym, że największe zastrzeżenia dotyczą tego, jakie treści są przekazywane uczniom. Jak mówiła w rozmowie z Mikołajem Lizutem, pojawiają się treści, "które są niezgodne z nauką".

- Na jakimś etapie powinniśmy zastanowić się, w jaki sposób to rozwiązać - przyznała. Żeby pokazać, jak poważny jest problem, polityczka przedstawiła kilka przykładów tego, co uczniowie mogli usłyszeć podczas religii.- Mówi się np. że homoseksualizm jest chorobą, którą leczy się głodówkami. Że Szwecja jest krajem szatana. To są dokładne cytaty z tych lekcji - podkreśliła. Jak wyjaśniła, przykłady pochodzą ze szkoły, w której jej syn "miał nieszczęście uczęszczać na takie zajęcia".

Mniej religii w szkołach. "Mamy mandat społeczny"

Gościni "A teraz na poważnie" przekonywała, że nie postrzega zmian ws. lekcji religii w kategoriach "walki, sporu". Choć oczywiście strona kościelna krytykuje zmiany, nie zgadza się z nimi. - Episkopat oczywiście użyje wszystkich możliwych środków i to jest normalne. Na tym polega nasze życie, że mamy konflikty - oceniła wiceszefowa MEN-u.

Według Muchy protesty ze strony Kościoła nie wpłyną na plany dotyczące zmniejszenia liczby lekcji religii. - Uważam, że mamy bardzo głęboki mandat społeczny, do tego, żeby tę zmianę przeprowadzić - podkreśliła.

Wiceministra, pytana, czy nie należy pójść dalej i w ogóle zlikwidować zajęcia w religii w szkołach - wrócić do rozwiązania, że odbywają się one w salkach katechetycznych, mówiła, że to złe rozwiązanie. - O ile w mieście rzeczywiście sytuacja jest do ogarnięcia, to kiedy to jest mały ośrodek, wieś (gdzie do kościoła jest np. kilka kilometrów), to jest to problem, wyzwanie dla rodziców - wyjaśniła. - Wydaje mi się, że jedna lekcja religii to kompromis, który naprawdę był oczekiwany w polskiej szkole - przekonywała, zapewniając, że tej batalii resort edukacji nie przegra.