Turcja przymyka drzwi NATO przed Szwecją i Finlandią. "To gra polityczna", której wynik jest znany

- Tu chodzi o szerszy wymiar gry politycznej wobec wszystkich członków NATO. Ale sądzę, że finalnie Turcja będzie głosowała za przyjęciem Szwecji i Finlandii do Sojuszu. Są już określone symptomy - mówił w TOK FM prof. Mirosław Banasik.
Zobacz wideo

Szwecja i Finlandia są coraz bliżej złożenia wniosków o przystąpienie do NATO. Dziś debatują nad tym parlamenty obydwu krajów. Większość partii zasiadających w parlamencie Szwecji opowiedziała się za wstąpieniem kraju do NATO. Oznacza to, że socjaldemokratyczny rząd może już podjąć formalną decyzję o rozpoczęciu procesu akcesyjnego.

Wiele wskazuje na to, że oficjalne wnioski trafią do Sojuszu Północnoatlantyckiego jeszcze w tym tygodniu.

Problemem może być przekonanie Turcji, która jest mocno sceptyczna wobec przystąpienia obu skandynawskich krajów do NATO. Ankara argumentuje, że Finlandia, a zwłaszcza Szwecja wspierają Partię Pracujących Kurdystanu, uważaną w Turcji za organizację terrorystyczną.  - Nie zamykamy drzwi. Ale generalnie podnosimy tę kwestię jako kwestię bezpieczeństwa narodowego Turcji - stwierdził w weekend rzecznik prezydenta Turcji Ibrahim Kalin, który jest także głównym doradcą prezydenta ds. polityki zagranicznej.

Turecka polityka osiągania korzyści

Prof. Mirosław Banasik z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach przypomniał w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u, że choć NATO prowadzi politykę otwartych drzwi, a deklaracje akcesyjne dotyczą suwerennych państw, to decyzje o poszerzeniu składu muszą być podejmowane jednogłośnie. 

Jego zdaniem postawa Turcji wynika z chęci osiągnięcia zysku politycznego. - Przez trzy lata pracowałem w kwaterze głównej NATO. Gdy pojawiały się sytuacje kryzysowe, Turcja mówiła nie, zawsze coś chciała ugrać - wskazywał. Jak dodał, finalnie zawsze Turcja ulegała, ale wcześnie gwarantowała sobie określone korzyści. - W czasie konfliktu w Iraku było to wzmocnienie obronności państwa bateriami rakiet przeciwlotniczych Patriot - wyjaśnił rozmówca Piotra Maślaka.

Teraz gra idzie o Kurdystan i PKK - Turcja twierdzi, że Partia Pracujących Kurdystanu pozyskuje fundusze i rekrutuje w Europie, a jej obecność jest "silna, otwarta i rozpoznawalna", zwłaszcza w Szwecji. - Jeśli oni (Finlandia i Szwecja) mają opinię publiczną zaniepokojoną własnym bezpieczeństwem narodowym, my mamy opinię publiczną, która jest równie zaniepokojona własnym bezpieczeństwem - podkreślił w weekend rzecznik prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. - Musimy na to spojrzeć ze wspólnego punktu widzenia - dodał.

Prof. Banasik podkreślał, że Turcja nie zamyka drzwi przed Szwecją czy Finlandią, ale nie chce tworzyć "zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego". A w jej postawie chodzi o szerszy wymiar gry politycznej wobec wszystkich członków. - Sądzę, że na koniec będzie głosowała za przyjęciem (Szwecji i Finlandii), bo widać określone symptomy takiego rozwiązania, np. piątkowe nieformalne spotkanie na szczeblu NATO w wymiarze szefów MSZ i rozmowy dotyczące przyszłego konsensusu - wymieniał ekspert. Według gościa TOK FM to podstawa do wnioskowania, że "wszystkie oczekiwania zostaną zaspokojone". - Właściwa decyzja zapadnie prawdopodobnie na szczycie w Madrycie pod koniec czerwca - wszyscy będą za - prognozował.

Błyskawiczna akcesja Skandynawów

Ekspert z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego podkreślił też, że sam proces akcesji - niezależnie od zgody wszystkich członków Sojuszu - jest długotrwały i może trwać wiele lat a nawet dekady. - Te dwa państwa są szczególne. Od 1994 roku współpracują na zasadzie Partnerstwa dla Pokoju, które obejmuje dostosowanie sił zbrojnych, struktur organizacyjnych, polityczną kontrola nad armią, reformy. W 2014 roku zaś otrzymały specjalny status, który przewidywał wejście na wyższy poziom wzajemnej współpracy - tłumaczył prof. Banasik.

Jak dodał, niezwykle ciekawe jest to, że i Finlandia, i Szwecja, choć nie są członkami Sojuszu, brały udział w większości misji NATO - np. w operacji w Afganistanie, a Finlandia w działaniach w Kosowie. - Finlandia od 2012 roku uczestniczyła w siłach odpowiedzi NATO, czyli należała do elity wojsk Sojuszu. Te kraje są na dziś przygotowane do członkostwa. Finlandia wydaje ponad 2 proc. PKB, choć Szwecja nieco mniej - 1,2 proc. - dodał gość TOK FM.

Sojusz wymaga, by członkowie na obronność wydawali nie mniej niż 2 proc. PKB rocznie.

DOSTĘP PREMIUM