"Fakt, że Prigożyn jeszcze żyje, jest dowodem na słabość Putina". Co czeka Rosję? Ekspert wskazał scenariusz
Niespodziewanie w sobotę przed godz. 20 dowiedzieliśmy się, że Jewgienij Prigożyn wydał rozkaz zawrócenia najemników, których oddziały stały już bardzo blisko Moskwy. Jak powiedział twórca Grupy Wagnera, podjął taką decyzję, bo 'istniało ryzyko rozlewu krwi'.
- Mamy do czynienia z sytuacją jak w dobrym thrillerze, z nieoczekiwanym zwrotem akcji - komentował w TOK FM kierownik Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak.
Najważniejsza jest oczywiście informacja o powstrzymaniu marszu niezatrzymywanych przez nikogo Wagnerowców, ale - jak dodał ekspert - nie znamy odpowiedzi na kilka kluczowych pytań. - Nie podano, jakie są warunki, a zakładam, że musi być jakaś cena, która musiała być przez Prigożyna podyktowana. Był stroną, która miała inicjatywę. Co się stanie dalej z ludźmi Prigożyna? Czy będą jakieś zmiany kadrowe? Prigożyn domagał się dymisji ministra obrony i szefa sztabu generalnego. Pytanie, co się teraz z nimi stanie. Kolejne godziny, a być może dni dostarczą odpowiedzi, w którym kierunku to zmierza - mówił rozmówca Agnieszki Lichnerowicz
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Bez względu na to, co się jeszcze wydarzy, to - jak podkreślił ekspert - 'mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową w Rosji'. - Kiedy jeden z watażków rzucił wyzwanie nie tylko strukturom siłowym, ale rzucił wyzwanie Kremlowi i nadal żyje, nie został zmiażdżony - argumentował.
- Mamy do czynienia z sytuacją jak w dobrym thrillerze, z nieoczekiwanym zwrotem akcji - komentował w TOK FM kierownik Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak.
- Najważniejsza jest oczywiście informacja o powstrzymaniu marszu niezatrzymywanych przez nikogo Wagnerowców, ale - jak dodał ekspert - nie znamy odpowiedzi na kilka kluczowych pytań. - Nie podano, jakie są warunki, a zakładam, że musi być jakaś cena, która musiała być przez Prigożyna podyktowana. Był stroną, która miała inicjatywę. Co się stanie dalej z ludźmi Prigożyna? Czy będą jakieś zmiany kadrowe? Prigożyn domagał się dymisji ministra obrony i szefa sztabu generalnego. Pytanie, co się teraz z nimi stanie. Kolejne godziny, a być może dni dostarczą odpowiedzi, w którym kierunku to zmierza - mówił rozmówca Agnieszki Lichnerowicz
Bez względu na to, co się jeszcze wydarzy, to - jak podkreślił ekspert - 'mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową w Rosji'. - Kiedy jeden z watażków rzucił wyzwanie nie tylko strukturom siłowym, ale rzucił wyzwanie Kremlowi i nadal żyje, nie został zmiażdżony - argumentował.
- Sam fakt, że Prigożyn jeszcze żyje, jest dowodem na słabość Putina. A to, co zostało ogłoszone, że Kreml zgodził się na mediacje - tak twierdzi Łukaszenka, to świadczy o niesłuchanej słabości Kremla. Bo jak ktoś ma siłę, to nie negocjuje, tylko narzuca swoją wolę. A w tym momencie mamy dziwaczny rozejm, nie wiadomo, na jakich warunkach zawieranym - tłumaczył kierownik Zespołu Rosyjskiego OSW.
Zdaniem eksperta "bez względu na to, co się wydarzy, to nimb siły Putina uległ nieodwracalnemu uszkodzeniu i erozji". Co więc czeka Rosję?
Zdaniem rozmówcy Agnieszki Lichnerowicz "jest wiele scenariuszy, które można sprowadzić do jednego".
- Jesteśmy świadkami wejścia Rosji w okres wysokiej niestabilności wewnętrznej, która może prowadzić do poważnych wstrząsów wewnętrznych w Rosji. Z jednej strony jest to szansa osłabienia Rosji. To zawsze jest korzystne, że może się zmniejszyć jej zdolności do agresywnej polityki - chociażby przełożyć się na sukces ukraiński. I byłoby dziwne, gdyby Ukraińcy nie wykorzystali tej niesamowitej okazji, jaka się teraz nadarza. A z drugiej strony jest to ryzyko zwiększonej nieprzewidywalności i być może gwałtownych scenariuszy, w tym eskalacyjnych - uważa Marek Menkiszak.
Prigożyn obnażył słabość Kremla
Jak wyjaśnił, Rosja znajduje się obecnie w fazie ewoluowania od systemu autorytarnego do totalitarnego. - Są dwa kluczowe elementy dla stabilności tego systemu. Po pierwsze, posiadane zdolności i narzędzia do tego, żeby kontrolować sytuację, żeby na nią wpływać, egzekwować swoją wolę, to jest siła militarna, rozmaite struktury służb specjalnych itd. Ale drugim niesłychanie ważnym elementem jest psychologiczna sytuacja wizerunku silnej władzy. Członkowie elity muszą mieć przekonanie, że jest silny lider, który nie dopuści do wystąpień przeciwko sobie, do braku lojalności; a wszelki brak lojalności zostanie natychmiast surowo ukarany - mówił Menkiszak.
Natomiast w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin byliśmy świadkami sytuacji buntu, który nie został ukarany. - Prigożyn rzucił wyzwanie, powiedział 'sprawdzam' i ten system zaczął się chwiać. To, że jego wojska nie zostały zmiażdżone, tylko doszły tak daleko, to było wręcz groteskowe - ocenił. Wizerunku władcy Kremla nie poprawi też zapewne to, że - jak wiadomo nieoficjalnie - prezydent Rosji odleciał z Moskwy. - Byłby to kolejny dowód na to, że władza jest słaba i się boi - uważa gość TOK FM.