,
Obserwuj
Świat

Generał ocenia, ile potrwa kontrofensywa Ukrainy. Wskazuje też na rolę "wielkiej dwójki". "Za kulisami toczą się rozmowy"

oprac. UA tokfm.pl, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
11.07.2023 06:37
Od 502 dni na Ukrainie toczy się pełnoskalowa wojna. Mimo oczekiwań kontrofensywa Ukrainy toczy się bardzo powoli. - Rosjanie przygotowali szereg pozycji obronnych, mocno ufortyfikowanych i zaminowanych - tłumaczył w TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak.
|
|
fot. LIBKOS / AP Photo

Wojska ukraińskie posuwają się w odbijaniu z rąk Rosjan zajętych terenów bardzo powoli. Informacje, jakie otrzymujemy, mówią np. o kilometrze czy dwóch wyrwanych spod kontroli wojsk rosyjskich po ciężkich walkach. - Tempo kontrofensywy rzeczywiście nie jest oszałamiające - ocenił w TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak. Dlaczego tak się dzieje?

- Rosjanie szczególnie na odcinku południowym - zaporoskim przygotowali szereg pozycji obronnych mocno ufortyfikowanych i zaminowanych. I to powoduje, że kontrofensywa jest bardzo powolna. Ponieważ pokonywanie fortyfikacji, pól minowych jest procesem niezwykle złożonym, wymagającym wielkiego wysiłku - wyjaśnił były dowódca Sił Lądowych w rozmowie z Piotrem Maślakiem

Mimo napotykanych trudności wojska ukraińskie przełamują rosyjską obronę. - Wydaje się, że jeśli tempo operacji zostanie utrzymane, zapewni powodzenie szczególnie na kierunku bachmuckim, gdzie Ukraińcy okrążają wojska rosyjskie od północy i południa. Widać wyraźnie, że mają powodzenie na tym kierunku. Tempo natarcia w kierunku wschodnim znacząco wzrosło - analizował ekspert.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Wielka dwójka" pracuje nad zakończeniem wojny?

Zdaniem gościa TOK FM ukraińska kontrofensywa potrwa jeszcze kilka tygodni, "dopóki Ukraińcy mają potencjał do jej prowadzenia". - Ten potencjał stopniowo się wyczerpuje, więc i tempo nie będzie zdecydowanie większe, ale cele operacyjne - moim zdaniem - Ukraińcy osiągną - uważa gen. Skrzypczak.

Jak zasugerował rozmówca Piotra Maślaka, wojna nie zakończy się na polu walki. - Myślę, że wielka dwójka, czyli Chiny i Stany Zjednoczone już pracuje nad tym od dawna, żeby tę wojnę zakończyć. Za kulisami toczą się rozmowy, które mają stworzyć warunki do tego, aby doszło do zwieszenia broni i do rozpoczęcia negocjacji - wyjaśnił, dodając, że jego zdaniem "na początku wczesnej zimy tego roku to nastąpi".

Ekspert ocenił też, że "Ukraińcy nie mają potencjału, żeby wyzwolić wszystkie terytoria, które okupują Rosjanie - łącznie z Krymem". - To jak będzie wyglądała Ukraina, zależy od tego, co Ukraina wynegocjuje ze swoimi sojusznikami przy stole negocjacyjnym po zawieszeniu broni - podkreślił.

A co Ukrainie przyniesie szczyt NATO, który we wtorek zaczynie się w Wilnie? - Ze szczytem Ukraina wiąże wielkie nadzieje. My zresztą też. Ale wydaje się, że entuzjazm opada w sprawie tego, ile Ukrainie uda się zyskać - mówił gen. Skrzypczak, odnosząc się do oczekiwań prezydenta Zełenskiego, że w Wilnie zostanie ogłoszone przyjęcie Ukrainy do NATO.

Pułapka dla ludności cywilnej 

W przededniu 500. dnia wojny Stany Zjednoczone zdecydowały o przekazaniu Ukrainie broni kasetowej. Amunicja kasetowa może być wystrzeliwana z dział i wyrzutni rakietowych albo zrzucana z samolotów. Pojedynczy pocisk zawiera setki małych bomb, które mogą razić rozproszone na dużych obszarach. Stosowania broni kasetowej zakazało ponad 120 państw, ale nie ma wśród nich nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale też Rosji, Ukrainy i Polski.

– Wszystkie państwa liczyły się z tym, że w przypadku działań wojennych broń kasetowa może mieć duże znaczenie. Polska argumentowała, że nas nie stać na to, żeby pozbywać się tej broni, ponieważ ona będzie miała duże znaczenie w powstrzymaniu ofensywy armii rosyjskiej, jeśli do takiego ataku by doszło. Uważam, że to był argument uzasadniony - ocenił gen. Skrzypczak.

Gość TOK FM tłumaczył, że "w sytuacji wojennej użycie broni kasetowej jest o tyle uzasadnione, że ta broń ma duże możliwości niszczenia pozycji przeciwnika, jego siły żywej, czyli żołnierzy, jak również lekko opancerzonych wozów bojowych".

Putin 'dostał lanie od silniejszego i teraz spierze słabszego'. 'Taktyka typowego 'bullyingu''

- Ta broń jest wyposażona w głowice kumulacyjno-odłamkowe, czyli ma duże właściwości niszczące. W przypadku zakończenia działań wojennych, gdy broń kasetowa nie wybuchnie, jest pułapką dla ludności cywilnej. Mieliśmy do czynienia z taką amunicją w Iraku. W południowej części Iraku pola były usłane amunicją kasetową. To była pułapka dla nas - dla wojska, ale szczególnie dla ludności cywilnej. Jest to broń niebezpieczna. Po zakończeniu wojny trzeba te tereny, na której je użyto - oznaczyć, a potem rozminować - mówił były dowódca Sił Lądowych.