,
Obserwuj
Świat

Putin "dostał lanie od silniejszego i teraz spierze słabszego". "Taktyka typowego 'bullyingu'"

2 min. czytania
06.07.2023 12:32
Władimir Putin nieprawdopodobnie potrzebuje sukcesów w wojnie i dlatego ataków na cywili w Ukrainie może być coraz więcej - ostrzegała w TOK FM Krystyna Marcinek, ekspertka RAND Corporation i doktorantka Pardee RAND Graduate School.
|
|
fot. Alexander Kazakov / AP

Ukraińcy działają powoli, ale coraz śmielej na froncie kontrofensywy. Twierdzą nawet, że 'jeśli dotychczasowa dynamika walk pod Bachmutem na wschodzie Ukrainy zostanie utrzymana, to wyzwolą to miasto spod rosyjskiej okupacji'. Z kolei reżim Putina coraz częściej uderza w ludność cywilną. We wtorek rosyjskie wojska ostrzelały miasto Perwomajski w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie Ukrainy. - Rannych zostało 31 osób, w tym dziesięcioro niepełnoletnich; najmłodszymi ofiarami są dzieci w wieku 10 miesięcy i jednego roku - powiadomił szef regionalnych władz Ołeh Syniehubow.

Jak mówiła w TOK FM Krystyna Marcinek, ekspertka RAND Corporation i doktorantka Pardee RAND Graduate School, Władimir Putin po puczu Jewgienija Prigożyna desperacko szuka jakiegoś sukcesu w wojnie. - Dlatego nie może sobie pozwolić, żeby stracić Bachmut. To byłoby jak anulowanie wszystkich działań w ostatnim roku konfliktu. Obawiam się, że Putin nie wie po prostu, co zrobić z tym, co wydarzyło się w Rosji. Będzie stosował typową taktykę "bullyingu". Dostał lanie od silniejszego, więc teraz spierze słabszego, dlatego te działania przeciw ludności cywilnej będą się nasilały - wskazała gościni Agnieszki Lichnerowicz w Światopodglądzie.

Władca z Kremla chce za wszelką cenę odwrócić uwagę świata od tego, co dzieje się na jego własnym podwórku. - To, co widzieliśmy w czasie tego puczu, to były nieprawdopodobne obrazki. Wagnerowcy zdobyli bez oporu dwa miasta obwodowe. Spin z Kremla jest taki, że wszyscy bronili Putina, ale tak naprawdę nikt go nie bronił - komentowała ekspertka.

Co nie oznacza też, że należy oczekiwać jakiegoś buntu w społeczeństwie rosyjskim. - Pewnie jednak jakiś zaczątek myśli, że to wszystko jest kompletną fikcją, się pojawi. Rosjanie mogą mieć dysonans poznawczy i wrażenie, że Putin nie kontroluje wszystkiego od A do Z, dlatego prezydent Rosji chce wszystko zamieść jak najszybciej pod dywan - podsumowała gościni TOK FM.