Andrzej Poczobut w karcerze spędzi pół roku. "Reżim Łukaszenki chce zmusić go do ustępstw"
Więzień polityczny, dziennikarz i aktywista mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut spędzi w karcerze najbliższe pół roku - poinformowała jego żona Oksana. Podkreśliła, że pierwszy lekarz, który badał Poczobuta, nie zgodził się na skierowanie go do tej celi karnej, inny natomiast nie wyraził sprzeciwu.
Oksana Poczobut napisała na Facebooku, cytując otrzymany od męża list, że Poczobut został ukarany półrocznym pobytem w karcerze, bo odmówił 'pracy, której nie można wykonywać'. 'Lekarz odmówił podpisania zaświadczenia, iż stan zdrowia pozwala na trzymanie w karcerze, bo badanie wykazało zakłócenia rytmu serca i ciśnienie 190/140. Ale na drugi dzień przyszedł bardziej doświadczony medyk, internista, i podpisał zaświadczenie. Wysłał go do karceru i teraz przy mierzeniu ciśnienia Andrzejowi nie pokazują wyników' - napisała Oksana Poczobut.
Informacje te potwierdził w TOK FM białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka. - Reżim Łukaszenki kontynuuje represje. Każdego dnia kolejne osoby są zatrzymywane, skazywane, a te, które znajdują się w więzieniu, poddawane są torturom. Wśród nich jest bohater narodu białoruskiego i polskiego - Andrzej Poczobut, którego umieszczono w karcerze na sześć miesięcy w najgorszym więzieniu na Białorusi w Nowopołocku - mówił Łatuszka.
Jak wyjaśnił, oznacza to, że 'przez pół roku Poczobut nie będzie mógł kontaktować się ani z rodziną, ani z bliskimi. Nie będzie mógł otrzymywać paczek, a także leków medycznych'.
Gość Przemysława Iwańczyka nie ma wątpliwości, że takie ograniczenia byłyby problemem i wyzwaniem dla każdego człowieka. Dlaczego więc reżim Łukaszenki podejmuje takie działania? - Andrzej Poczobut jest bohaterem. Pokazuje, że jest nieugięty, że nie chce się podporządkować Łukaszence. (?) Reżim chce w ten sposób zmusić go do ustępstw, żeby napisał prośbę o łaskę - komentował białoruski opozycjonista.
Łatuszka podkreślił, że na Białorusi poddawani są opresjom także inni opozycjoniści. Słuch zaginął po liderach opozycyjnych ugrupowań. Od 190 dni nie wiadomo, co się dzieje z Mikołajem Statkiewiczem, przewodniczącym Socjaldemokratów. - Nie wiemy nic absolutnie. Czy jest żywy? Czy zdrowy? Czy martwy? Przepraszam za te słowa - mówił gość TOK FM. Od 27 kwietnia przepadł bez wieści Wiktar Babaryka, jeden z kandydatów na prezydenta. Łatuszka tłumaczył, że takie działania podejmowane są wobec liderów, żeby zmusić ich do zmiany poglądów.
- Jaki był powód umieszczenia Poczobuta w karcerze? - dopytywał Przemysław Iwańczuk. - Według informacji, które do nas docierają, powodem była rezygnacja z pracy, której nie chciał wykonywać. Często jest to praca szkodliwa dla człowieka, niekorzystna z punktu widzenia jego zdrowia. Jakiego charakteru pracę mu zaproponowano? Tego nie potrafię skomentować. Bo tego nie wiem, ale jeżeli postąpił w ten sposób, to znaczy, że to było nie do przyjęcia - informował Łatuszka.
Pokazówka Łukaszenki
Z informacji przekazanych przez żonę opozycjonisty wynika, że jego stan zdrowia nie pozwala na umieszczenie go w karcerze. - Problem polega na tym, że od miesiąca obowiązuje dekret wydany przez Łukaszenkę, na podstawie którego wszyscy więźniowie polityczni na Białorusi, znajdujący się w więzieniu, mają mniejszy dostęp do leków i pomocy medycznej. To jest ogólne podejście do wszystkich więźniów politycznych. W ten sposób Łukaszenka chce ich torturować i karać - podkreślał gość TOK FM.
Przedstawiciel opozycji wyjaśniał, że w ten sposób białoruski dyktator chce pokazać tym, którzy występują przeciwko niemu, co z nimi będzie, jeżeli trafią do więzień. - Co więcej, więźniowie wychodzą z kolonii karnej po odbyciu kary, ale od razu są zatrzymywani lub kierowane są przeciwko nim kolejne sprawy karne (...). Według naszych informacji, służby specjalne podejmują działania, żeby jak najwięcej osób występujących przeciwko Łukaszence, opuściło Białoruś. To takie jakby czystki. Czystki w narodzie białoruskim. Chcą oczyścić naród, zmuszając niepokornych Białorusinów do wyjazdu. To zbrodnia przeciwko ludzkości (...). Taki wniosek przygotowujemy i złożymy. Tylko pozostanie pytanie, czy nasi partnerzy będą nas wspierać? Jak podejdzie do tego prokurator w Hadze? Zobaczymy - dodał.
Skazany na osiem lat kolonii karnej
8 lutego 2023 roku Andrzej Poczobut został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Wyrok wydał sędzia Grodzieńskiego Sądu Obwodowego Dzmitryj Bubienczyk. W uznanym za polityczny procesie, który trwał od 16 stycznia, władze zarzuciły Poczobutowi, obywatelowi Białorusi i działaczowi polskiej mniejszości 'podżeganie do nienawiści', a jego działaniom, polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach, przypisano znamiona 'rehabilitacji nazizmu'.