Ksiądz prosto z Betlejem. "Jesteśmy na tykającej bombie zegarowej"
- Jesteśmy w stanie wojny i ją wygramy - oznajmił w sobotę premier Izraela Benjamin Netanjahu. - Nasz wróg zapłaci cenę, jakiej nigdy nie poznał - zapowiedział w oświadczeniu wideo. W wyniku ataków Hamasu zginęło do tej pory co najmniej sześć osób. 'Obywatele Izraela, jesteśmy w stanie wojny. I wygramy ją' - powiedział Netanjahu, cytowany przez Times of Israel. Serwis zaznacza, że jest to pierwsze publiczne oświadczenie premiera od rozpoczęcia przed ponad pięcioma godzinami ataków na Izrael przez Hamas. Jak informuje portal, powołując się na dane ze szpitali, w wyniku sobotnich ataków Hamasu zginęło co najmniej sześć osób, a ponad 300 zostało rannych.
O sytuacji na Bliskim Wschodzie opowiadał w TOK FM ojciec Wiesław Dawidowski OSA, który w tej chwili znajduje się w Betlejem. - Mieliśmy jechać do Nazaretu. Jednak wszystkie checkpointy są zablokowane. Wpuszcza się tylko osoby o tożsamości żydowskiej. Nie ma uzasadnienia nawet, po prostu mówią, że mamy zwrócić. Dostaliśmy zalecenie, żeby pozostać w hotelu i nie wychodzić. Betlejem zawsze było stosunkowo bezpieczne, ale akcja jest dynamiczna. Jesteśmy na tykającej bombie zegarowej - podkreślił ojciec Dawidowski.
Jak dodawał gość TOK FM, izraelska strona przedstawia sprawę dość jasno. - Jedni i drudzy są w stanie wojny. Izrael takiej na krew, na życie. Nie ma odpuść. Zresztą to wynika ze strategii obronnej Izraela, który sam nie atakuje pierwszy, ale odpowiada ze zdwojoną mocą - podsumował augustianin.
Atak na Izrael
Agencja Reutera, powołując się na świadków, poinformowała o dźwiękach eksplozji w Strefie Gazy i w mieście Gaza. Izraelskie media piszą o walkach między palestyńskimi bojownikami i siłami bezpieczeństwa na południu kraju. Rzecznik odmówił komentarza w sprawie tego, czy Hamas uprowadził zakładników. - Oczywiście są ofiary - potwierdził. To największy atak Hamasu na Izrael od lat.