Hamas zaatakował Izrael. Co zrobi Hezbollah? "Mogli przelicytować"
'Times of Israel' podaje, że atak na Izrael ze Strefy Gazy trwa już sobotniego poranka. Rośnie bilans ofiar. W Izraelu ogłoszono mobilizację. Hamas twierdzi natomiast, że schwytał izraelskich żołnierzy. W sieci pojawiają się także nagrania schwytanych izraelskich cywilów - wywożonych w głąb Strefy Gazy.
'Izrael został zaskoczony'. Co dalej? Ekspert wskazuje na jedno państwo
Jak mówił w TOK FM Jakub Katulski, politolog, kulturoznawca i autor podcastu "Stosunkowo Bliski Wschód", cała ta sytuacja mogła mieć inspiracje prosto z Teheranu. - Iran od lat wspiera działalność Hamasu. Jak mówią Palestyńczycy, wspiera opór wobec Izraela. W Tel Awiwie nazywa się to po prostu terroryzmem. Jest to wsparcie finanse, polityczne. Zresztą Iran już gratuluje palestyńskim bojownikom. Jeśli tak się dzieje, to możemy się spodziewać, że były tam jakieś konsultacje - podkreślił gość TOK FM.
Co zaskakuje, nie widać na razie koordynacji działań Hamasu z bojownikami Hezbollahu, którzy stacjonują między innymi w Libanie. - Jeśli oni się nie włączą, to może się okazać, że kierownictwo Hamasu trochę przelicytowało to, jak mocno są wspierani przez Iran oraz na ile ten kraj jest gotowy na konfrontację z Izraelem. Czy to własnymi rękoma, za pomocą wojsk, które stacjonują w Syrii, czy Hezbollahem, który nie ukrywa swoich wrogich relacji z Izraelem - wyjaśniał ekspert.
Atak Hamasu na Izrael. 'W Jerozolimie mówią, Że to sytuacja bez precedensu'