advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

"Izrael został zaskoczony". Co dalej? Ekspert wskazuje na jedno państwo

2 min. czytania
07.10.2023 12:29
Największym novum tej sytuacji jest zaskoczenie. Dotychczas te starcia zbrojnie miały przewidywalny charakter. Coś się działo w Izraelu, była odpowiedź rakietowa Palestyńczyków, a potem odwet Izraela. W kolejnym kroku następowało zawieszenie broni. W sobotę Izrael został całkowicie zaskoczony - podkreślał w TOK FM Maciej Kozłowski, były ambasador Polski w Izraelu.
|
|
fot. Arak na Izrael/ Ohad Zwigenberg / AP Photo

Co najmniej 22 osoby zginęły w sobotnim ataku Hamasu na Izrael - poinformowała stacja N12. Bojownicy przeniknęli do wielu miast na południu kraju. Izrael został również zaatakowany tysiącami rakiet. Bilans ofiar najprawdopodobniej wzrośnie. Atak na Izrael trwa od godz. 6.30 czasu miejscowego (5.30 w Polsce). Są informacje o co najmniej 300 rannych. 'Usłyszeliśmy strzały i zaczęliśmy uciekać. Wciąż się ukrywamy i czekamy na ratunek' - powiedział izraelskim mediom Daniel, jeden z gości imprezy pod gołym niebem w okolicy kibucu Urim na południu Izraela.

Ksiądz prosto z Betlejem. 'Jesteśmy na tykającej bombie zegarowej'

Maciej Kozłowski, były ambasador Polski w Izraelu, mówił w TOK FM, że to największy atak na terytorium Izraela od czasów wojny Jom Kippur z 1973 roku. - Największym novum tej sytuacji jest zaskoczenie. Dotychczas te starcia zbrojnie miały przewidywalny charakter. Coś się działo w Izraelu, była odpowiedź rakietowa Palestyńczyków, a potem odwet Izraela. W kolejnym kroku następowało zawieszenie broni. W sobotę Izrael został całkowicie zaskoczony - podkreślał Maciej Kozłowski.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Gość TOK FM zwracał też uwagę na szerszy kontekst całego ataku. - Teraz wszystko będzie zależało od postawy Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i Iranu. Trwają rozmowy między Arabią Saudyjską i Izraelem, na temat nawiązania stosunków między tymi krajami. Formalne uznanie przez Saudyjczyków Izraela byłoby istotnym przełomem na Bliskim Wschodzie, natomiast dla Iranu byłoby katastrofą. Oznaczałoby izolację Teheranu - wyjaśniał ekspert.

Dlatego, jego zdaniem, choć sytuacja jest bardzo poważna, to "mówienie o wojnie jest pewnym nadużyciem". - Hamas nie ma armii, to są terroryści. Pytanie, czy Iran zdecyduje się użyć Hezbollahu, bo nie jest tajemnicą, że opłaca te organizacje. Dopiero oni mogliby bardziej zaszkodzić Izraelowi. I od tego zależy, czy to początek czegoś większego, czy izolowany przypadek - tłumaczył były ambasador Polski w Izraelu.