Finowie od lat szykują się do wojny. Zasada 72 godzin. Warto się od nich uczyć
Przygotowywana przez rząd ustawa o obronie cywilnej najprawdopodobniej będzie w sporej części oparta o doświadczenia Finlandii. A fińskie rozwiązania - jak wyjaśnił w TOK FM dr Damian Szacawa - opierają się na przygotowaniu i były tworzone przez lata. Obowiązujące obecnie w Finlandii rozwiązania zaczęto wprowadzać w 1958 roku.
- Wtedy wystartował ambitny program budowy schronów, które w tamtym czasie miały być zdolne po przyjęcia połowy mieszkańców - mówił rozmówca Szymona Kępki. Dodał, że obecnie schronów obrony cywilnej jest ponad 50 tys. i są one w stanie pomieścić 4,8 miliona osób. A w Finlandii mieszka ponad 5,5 mln ludzi.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Co ciekawe, jeszcze niedawno rozwiązania obowiązujące w Finlandii wielu postrzegało jako anachroniczne. Ale wszystko zmienił atak Rosji na Ukrainę, do którego doszło 24 lutego 2022 roku. I obecnie - jak podkreślił Szacawa - inne państwa przyglądają się fińskiemu modelowi z wielkim zainteresowaniem.
Jednym z rozwiązań uznawanych za modelowe jest koncepcja bezpieczeństwa systemowego, w której wszyscy razem odpowiadają za wspólne bezpieczeństwo. Jednym z jej filarów jest zasada 72 godzin.
- Trzeba mieć przygotowane zapasy (wodę, żywność, leki i inne niezbędne dobra, które normalnie są dostarczane przez sprawnie działający system). W przypadku sytuacji kryzysowej musimy zakładać, że w ciągu 72 godzin te usługi zostaną przywrócone - wyjaśniał ekspert. Zgodnie z obowiązującymi w Finlandii rozwiązaniami, każdy musi być przygotowany, by przetrwać trzy doby.
Państwo z dużym zaufaniem
Gość TOK FM przyznał, że rozwiązania, które sprawdzają się u Finów, niekoniecznie będzie można przenieść w stu procentach do Polski. Na przykład dlatego, że w Finlandii państwo cieszy się dużym zaufaniem, więc obywatele ufają i wykonują polecenia rządowych instytucji.
Jesteśmy gotowi na wojnę? To może się stać, gdy zawyją syreny
Ale nawet w Finlandii nie wszystko działa, jak powinno. - Pokazał to ostatni audyt, który został przeprowadzony w sierpniu ubiegłego roku - powiedział ekspert. W efekcie audytu okazało się, że nie wszystkie schrony są gotowe na różnego rodzaju zagrożenia.
Ale - jak podkreślił dr Damian Szacawa - 'znacznie łatwiej i taniej jest poprawiać coś, co już istnieje, niż wybudować od początku system w miastach'. - To nie jest tak, że będziemy w stanie szybko nadrobić wieloletnie opóźnienia - ocenił sytuację, z jaką mamy do czynienia w Polsce. W naszym kraju - jak wynika z audytów i inwentaryzacji wykonywanych po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie - w schronach mamy miejsce dla jedynie ok. 300 tys. ludzi.