advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Finowie od lat szykują się do wojny. Zasada 72 godzin. Warto się od nich uczyć

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
03.03.2024 14:20
Powinniśmy mieć zapasy wody, leków i jedzenia na 72 godziny. To jedna z zasad fińskiego modelu obrony cywilnej, o którym w TOK FM opowiedział dr Damian Szacawa. Czy da się fińskie rozwiązania przenieść do Polski?
|
|
fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Przygotowywana przez rząd ustawa o obronie cywilnej najprawdopodobniej będzie w sporej części oparta o doświadczenia Finlandii. A fińskie rozwiązania - jak wyjaśnił w TOK FM dr Damian Szacawa - opierają się na przygotowaniu i były tworzone przez lata. Obowiązujące obecnie w Finlandii rozwiązania zaczęto wprowadzać w 1958 roku.

- Wtedy wystartował ambitny program budowy schronów, które w tamtym czasie miały być zdolne po przyjęcia połowy mieszkańców - mówił rozmówca Szymona Kępki. Dodał, że obecnie schronów obrony cywilnej jest ponad 50 tys. i są one w stanie pomieścić 4,8 miliona osób. A w Finlandii mieszka ponad 5,5 mln ludzi.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Co ciekawe, jeszcze niedawno rozwiązania obowiązujące w Finlandii wielu postrzegało jako anachroniczne. Ale wszystko zmienił atak Rosji na Ukrainę, do którego doszło 24 lutego 2022 roku. I obecnie - jak podkreślił Szacawa - inne państwa przyglądają się fińskiemu modelowi z wielkim zainteresowaniem.

Jednym z rozwiązań uznawanych za modelowe jest koncepcja bezpieczeństwa systemowego, w której wszyscy razem odpowiadają za wspólne bezpieczeństwo. Jednym z jej filarów jest zasada 72 godzin.

- Trzeba mieć przygotowane zapasy (wodę, żywność, leki i inne niezbędne dobra, które normalnie są dostarczane przez sprawnie działający system). W przypadku sytuacji kryzysowej musimy zakładać, że w ciągu 72 godzin te usługi zostaną przywrócone - wyjaśniał ekspert. Zgodnie z obowiązującymi w Finlandii rozwiązaniami, każdy musi być przygotowany, by przetrwać trzy doby.

Państwo z dużym zaufaniem

Gość TOK FM przyznał, że rozwiązania, które sprawdzają się u Finów, niekoniecznie będzie można przenieść w stu procentach do Polski. Na przykład dlatego, że w Finlandii państwo cieszy się dużym zaufaniem, więc obywatele ufają i wykonują polecenia rządowych instytucji.

Jesteśmy gotowi na wojnę? To może się stać, gdy zawyją syreny

Ale nawet w Finlandii nie wszystko działa, jak powinno. - Pokazał to ostatni audyt, który został przeprowadzony w sierpniu ubiegłego roku - powiedział ekspert. W efekcie audytu okazało się, że nie wszystkie schrony są gotowe na różnego rodzaju zagrożenia.

Ale - jak podkreślił dr Damian Szacawa - 'znacznie łatwiej i taniej jest poprawiać coś, co już istnieje, niż wybudować od początku system w miastach'. - To nie jest tak, że będziemy w stanie szybko nadrobić wieloletnie opóźnienia - ocenił sytuację, z jaką mamy do czynienia w Polsce. W naszym kraju - jak wynika z audytów i inwentaryzacji wykonywanych po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie - w schronach mamy miejsce dla jedynie ok. 300 tys. ludzi.