Trump oficjalnie kandydatem w wyborach. Pomoże mu przeciwnik pomocy dla Ukrainy
Jak ogłosił przewodzący ceremonię spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson, Trump otrzymał wszystkie 2387 głosów delegatów. Trump otrzymał wszystkie głosy, bo jego rywale w republikańskich prawyborach, w tym jego główna konkurentka Nikki Haley, pozwoliła swoim delegatom oddać głos na byłego prezydenta.
Tuż przed głosowaniem Trump ogłosił swojego kandydata na wiceprezydenta. Został nim 39-letni senator z Ohio J.D. Vance, znany szerzej przede wszystkim jako autor bestselleru 'Elegia dla bidoków', opisu swoich ubogich rodzinnych stron w Appalachach w stanie Kentucky, która była interpretowana jako wyjaśnienie popularności Trumpa wśród klasy robotniczej. Jego wybór został potwierdzony wkrótce potem przez delegatów przez aklamację.
Vance ostrzegał przed Trumpem
Vance, który karierę polityczną rozpoczął dopiero w 2020 r., kiedy został wybrany na senatora, od początku był wymieniany wśród faworytów w gronie potencjalnych kandydatów. Choć jeszcze przed wyborami w 2016 r. były finansista był ostrym krytykiem Donalda Trumpa, twierdząc, że może stać się 'amerykańskim Hitlerem', dziś jest jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników byłego prezydenta i jednym z liderów populistycznego skrzydła partii.
Odkąd objął mandat senatora, stał się też jednym z najgłośniejszych przeciwników pomocy Ukrainie, twierdząc podczas jednego z wywiadów, że 'nie obchodzi go', co się stanie z Ukrainą. W pierwszym wywiadzie po wyborze na kandydata na wiceprezydenta powiedział, że trzeba szybko zakończyć wojnę w Ukrainie, by Ameryka mogła się skupić na prawdziwym problemie, Chinach. Sugerował też, że obecna administracja może doprowadzić do wojny jądrowej.
W drodze do prezydentury senator pokonał przedstawicieli tradycyjnego skrzydła partii, w tym senatorów Marco Rubio i Tima Scotta oraz gubernatora Douga Burguma. Vance miał mieć poparcie m.in. syna prezydenta, Donalda jr.
Wybór Trumpa ostro skrytykował sztab kampanii prezydenta Bidena, przedstawiając Vance'a jako ekstremistę, który będzie dążył do całkowitego pozbawienia kobiet prawa do aborcji i który przyznał, że na miejscu wiceprezydenta Mike'a Pence'a nie zatwierdziłby wyniku wyborów w 2020 r.
Czysta formalność
Poniedziałkowe głosowanie podczas konwencji było formalnością, które przypieczętowało wygranie przez Trumpa wewnątrzpartyjnej rywalizacji. Podczas ogłaszania swoich głosów, szefowie delegacji poszczególnych stanów kilkakrotnie przywoływali zamach na byłego prezydenta i jego wypowiedziane tuż po nim słowa, "walczcie, walczcie, walczcie".
Rozpoczęta w poniedziałek konwencja w Milwaukee potrwa do czwartku, zakończy ją przemówienie samego Donalda Trumpa. Polityk po raz pierwszy od sobotniego zamachu pojawił się publicznie podczas konwencji, miał zabandażowane ucho
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>