Zełenski gotów na rozmowy z Putinem? "Zabrania mu tego prawo, które sam przyjął"
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla BBC powiedział, że cały świat musi wywrzeć presję na Rosję, aby przekonać ją do rozważenia zakończenia wojny. - Nie oznacza to, że wszystkie nasze terytoria zostaną odzyskane siłą. Myślę, że siła dyplomacji może nam w tym pomóc - wskazał.
- Na pewno sam Zełenski nie jest gotów na rozmowy z Putinem, chociażby dlatego, że prawo mu tego zabrania - które sam zresztą przyjął. I takie spotkanie byłoby tak naprawdę niemożliwe - ocenił w "Światopodglądzie" w TOK FM Tadeusz Iwański z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Obie strony formują swoje koalicje"
Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz wskazał, że informacji na temat możliwych negocjacji ukraińsko-rosyjskich jest w ostatnim czasie coraz więcej.
- Zaczęło być o nich głośno po pierwszym szczycie ukraińskiej formuły pokoju w Szwajcarii. I tam się umówiono, że będzie drugi szczyt, w listopadzie prawdopodobnie, na który miała być zaproszona Rosja. Ale Rosja dosyć szybko stwierdziła, że tam nie przyjedzie. Więc tym bardziej, mam wrażenie, Zełenskiemu jest łatwiej mówić o tym, że jest gotów na rozmowy z Rosją - powiedział Iwański.
Ekspert OSW zwrócił przy tym uwagę na ważny kontekst. - To się wszystko nie odbywa w próżni. Wiemy, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. W listopadzie mamy tam wybory i Trump mówi wprost, że chciałby posadzić obydwu panów przy stole negocjacyjnym. Więc mam wrażenie, że tu obie strony - i Rosja i Ukraina formują swoje koalicje i szykują się na taką ewentualność - ocenił.
Ukraina chce negocjować z Rosją? Ekspertka wyjaśniła, w co gra Zełenski
"To front determinuje negocjacje, a nie odwrotnie"
Zdaniem gościa TOK FM, żeby negocjacje pokojowe miały szanse powodzenia, trzeba jednak jak najbardziej osłabić Rosję na polu walki.
- Front jest kluczowy. To sytuacja na froncie będzie determinowała ewentualne negocjacje, a nie odwrotnie. I w tej chwili na froncie Ukraina aż tak bardzo nie przegrywa, żeby była zmuszona do jakichś radykalnych ustępstw na rzecz Rosji - wskazał Iwański.
Jak relacjonował, wprawdzie ubiegłoroczna kontrofensywa Ukraińców skończyła się fiaskiem, ale Rosjanie nie radzą sobie wcale lepiej.
- Jest strategiczny pat. Rosjanie próbowali otworzyć nowy front w Charkowie i skończyło się to porażką. Rosjanie mają inicjatywę, zdobywają nowe wioski ukraińskie, natomiast trudno jest to uznać za jakiś duży sukces. I - co więcej - nie widać, żeby Rosjanie dysponowali takimi siłami, żeby pozwoliły na jakąś dużą ofensywę teraz latem czy na początku jesieni - podsumował ekspert OSW.