Ukraińcy weszli do Rosji. "Teraz możliwości są dwie"
W środę w obwodzie kurskim w Rosji ogłoszono stan wyjątkowy. Dzień wcześniej strona rosyjska twierdziła, że ukraińscy przeniknęli przez południową granicę i uderzyli na obwód siłami liczącymi do 300 żołnierzy, wspomaganymi przez 11 czołgów i ponad 20 transporterów opancerzonych. Mychajło Podolak, doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy, napisał na X, że przyczyną wszystkich działań 'jest wyłącznie jednoznaczna agresja Rosji'.
Mikołaj Lizut w "A teraz na poważnie" cytował rosyjskiego blogera, wedle którego Rosjanie stracili ważne strategicznie miasto Sudża (znajduje się tam przepompownia Gazpromu), a siły ukraińskie prą dalej. Czemu z punktu widzenia strategicznego służy ukraiński rajd w głąb Rosji?
- Będzie miał wpływ głównie propagandowy, bo na poziomie strategicznym wpływ będzie na całokształt obrazu konfliktu niewielki - oceniał Piotr Lewandowski, pułkownik rezerwy Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Poziom strategiczny to też poziom polityczny. Ukraińcy na pewno mają tu sukces, bo o ich uderzeniu, gdzie zaangażowali relatywnie jak dotąd niewielkie siły, mówi cały świat. Media społecznościowe w Rosji, jak to się mówi kolokwialnie, zagotowały się w wyniku tego ataku - zaznaczał wojskowy.
Czy uderzenie w głąb Rosji pokrzyżowało szyki wrażej armii, która miała otworzyć nowy front?
- Nic na to nie wskazuje, gdyby uderzyli w rosyjskie zgrupowanie, które dopiero przygotowałoby się do ofensywy, mielibyśmy obrazy dziesiątek jednostek zniszczonego rosyjskiego sprzętu, zaskoczonego przed ofensywą. Nic takiego obecnie nie widzimy - odpowiadał Lewandowski.
Ukraina atakuje Rosję. Dwie możliwości
- To operacja w pełnej skali, ze wsparciem artyleryjskim, z "parasolem powietrznym" ze strony ukraińskiej, czyli obroną przeciwlotniczą. Ukraińcy posuwają się do przodu, ale równocześnie zajmują teren, który już pokonali, więc to operacja, na razie niewielkimi siłami, ale w pełnej skali - powtarzał gość Mikołaja Lizuta.
Zdaniem wojskowego, zaangażowane są w nią co najmniej dwie brygady ukraińskie, w działania bezpośrednie zaś - między 1,5 a 2 tys. żołnierzy. - Co dalej - zastanawiał się prowadzący audycję?
- Możliwości są dwie. Jeżeli Ukraińcy będą wprowadzać kolejne siły, zaczną odpierać kontrataki rosyjskie, do których dojdzie w ciągu tej albo następnej doby, dojdzie do ciężkich walk, będzie to oznaczało, że Ukraińcy postanowili okupować skrawek Rosji - stwierdził Lewandowski.
Druga możliwość? - Jeżeli w momencie, kiedy pojawią się tam rosyjskie jednostki pancerne, (Ukraińcy-red.) zaczną się stopniowo wycofywać, prowadząc działania opóźniające, będzie to oznaczało, że to był duży rajd, którego celem była propaganda, przekaz, że "możemy wejść do Rosji" i zmusi Rosjan do zaangażowania większych sił do ochrony granic - oceniał gość "A teraz na poważnie".