Pablo Gonzalez i jego podwójne życie. Rosyjski szpieg i polska dziennikarka
Pablo Gonzalez: Jak rosyjski szpieg udawał dziennikarza w Polsce
Polska w ramach wymiany więźniów między Rosją i Zachodem uwolniła zatrzymanego w 2022 r. w Przemyślu Pawła Rubcowa (Pablo Gonzaleza). Jak przypomniała w TOK FM Anna Gielewska to etatowy oficer GRU. - Działał w centrum Polski, wśród korespondentów i dziennikarzy, sam udawał dziennikarza - mówiła wicenaczelna Fronstory.pl.
Mężczyźnie zostały postawione zarzuty z art. 130 par. 1 kk., za które grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Jak przekonywała gościni TOK360, historia Pawła Rubcowa pokazuje przede wszystkim kulisy działania obcego wywiadu. - Dokładnie to, w jaki sposób oficer GRU, na dodatek nielegał rosyjski, czyli głęboko ukryty szpieg, w tym przypadku Wojskowych Służb Rosyjskich funkcjonował w Warszawie przez ponad dwa lata. W tym czasie budował relacje w środowisku dziennikarsko-fotograficzno-aktywistycznym - dodała w rozmowie z Adamem Ozgą. W tekście pt. 'Magnes z Putinem' napisała wprost: 'Największa szpiegowska afera ostatnich dekad'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Paweł Rubcow - kim był?
Rubcow urodził się w ZSRR. W latach 80. XX w. jego matka, córka Hiszpanów, którzy przybyli do ZSRR w latach 30., wróciła do Hiszpanii i osiadła w Katalonii. Jego ojcem był Aleksiej Rubcow, od końca lat 90. jeden z menedżerów ważnego holdingu medialnego RBC.
Wiadomo, że przez kilka lat Paweł Rubcow (mówi płynnie po rosyjsku, skończył slawistykę) inwigilował środowisko opozycjonistów rosyjskich. - Był prawdopodobnie wyszkolony w różnych socjotechnicznych działaniach, udało mu się wejść w bliskie otoczenie Żanny Niemcowej, którą rozpracowywał mniej więcej od 2016 roku; przez prawie trzy lata - mówiła też Anna Gielewska.
Żanna Niemcowa to córką zabitego przywódcy opozycji antykremlowskiej - Borisa Niemcowa. Rubcow utrzymywał kontakty z założoną przez nią organizacją pozarządową - Fundacją Niemcowa (Fundacja im. Borisa Niemcowa na rzecz Wolności).
Kontakty z Żanną Niemcową Rubcow opisywał w raportach. Nie jest jasne, do kogo wysyłał te informacje. Wiadomo za to, że były one napisane tak, jak raporty do zwierzchników. Opisywał nawiązane kontakty, informował o planach i domagał się zwrotu pieniędzy za poniesione wydatki.
- Rozpracowanie Żanny pozwoliło Pablo Gonzalezowi przeniknąć środowiska rosyjskie. Różnych wywiadów udzielali mu przecież opozycjoniści. On też nagrywał z nimi wideo, robił im zdjęcia do lewicujących gazet - tak uzasadniał swoje działania. Publikował także we własnym portalu - wyliczyła wicenaczelna Fronstory.pl. Jak dodała, analiza materiałów pokazała, że w dużej mierze realizowały one miękką propagandę Kremla.
Wielka wymiana więźniów ma drugie dno? 'Bardzo taktyczny deal'
'Lewicujący dziennikarz-aktywista'
- 2019 rok to z kolei moment, kiedy Pablo Gonzalez, czyli Paweł Rubcow, pojawia się i zakorzenia w Polsce - przywołała kolejne fakty gościni "TOK360".
Jak podkreśliła, budował relacje w możliwie różnych środowiskach. - Wiemy o tym, że próbował to robić np. na biznesowym zapleczu środowiska prawicy. Przynajmniej dwa razy był na kongresie w Karpaczu. W czasach rządu PiS robił wywiad w Ordo Iuris - wyliczyła, podkreślając, że "cały czas tworzył swoją legendę, utrwalał obraz lewicującego dziennikarza-aktywisty".
'Wiele scenariuszy jest możliwych'
W 2022 r. zatrzymana zostaje także Natalię K. (imię i inicjał zmienione). To polska dziennikarka freelancerka - bywała w Sejmie, relacjonowała sytuację na granicy, uczestniczyła w konferencjach NATO. Prywatnie to partnerka Gonzáleza. Jak mówił jeden z rozmówców portalu Frontstory, to "dzięki relacji z Natalią miał on dostęp do różnych kontaktów, środowisk, chodził na piwo z korespondentami, budował relacje, wzbudzał zaufanie". Kobiecie postawiono zarzut pomocnictwa w szpiegostwie.
- Ten zarzut wciąż jest. To potwierdziła nam prokuratura, dokładnie rzecznik Prokuratury Krajowej już po informacji o wymianie Pawła Gonzaleza - skomentowała Anna Gielewska.
Jak zastrzegła, powołując się na słowa mec. Piotra Kładocznego z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zarzut jest bardzo szeroki. - W Polsce właściwie nie do końca wiadomo, co się pod nim kryje. Dlatego prokuratura powinna precyzyjniej odpowiedzieć na wiele pytań związanych z tą historią. Także służby - podkreśliła, przypominając, że obydwoje zostali zatrzymani jeszcze przed zmianą władzy.
- Puzzle będą się jeszcze układać. Nie znamy wszystkich wymiarów sprawy, jeszcze długo będzie ona analizowana i badana. Pewnie wiele scenariuszy jest możliwych - skwitowała w TOK FM.