Marcin Romanowski o Konwencji Antyprzemocowej "genderowski bełkot". Ministerstwo: To nie jest stanowisko polskiego rządu

Chodzi o wpis zamieszczony na Twitterze przez ministra Marcina Romanowskiego. M.in. o tym, że Konwencja Stambulska to "genderowski bełkot", który mówi o "religii jako przyczynie przemocy wobec kobiet".
Zobacz wideo

Minister Marcin Romanowski swoim wpisem na Twitterze wywołał burzę. Napisał: "Chcemy wypowiedzieć ten genderowski bełkot ratyfikowany przez Platformę Obywatelską i PSL".

Czy to oficjalne stanowisko rządu? Czy władza szykuje się do wypowiedzenia Konwencji, ratyfikowanej przez Polskę w kwietniu 2015 roku? - dopytywali twitterowicze. Sędzia Olimpia Barańska - Małuszek dopytywała ministra, czy w ogóle Konwencję przeczytał

Co na to Ministerstwo Sprawiedliwości?

W przesłanym nam oświadczeniu zaprzecza, że to, co napisał minister to oficjalne stanowisko polskiego rządu. "Wyrażony przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego pogląd nie jest stanowiskiem polskiego rządu, a polityczną deklaracją Solidarnej Polski, która od początku opowiadała się przeciwko ratyfikacji konwencji stambulskiej i nadal optuje za jej wypowiedzeniem. Uważa ten dokument za manifest o charakterze polityczno-ideologicznym, a nie pomocowym, który promuje wartości szkodliwe dla Polski i polskiego społeczeństwa" - przekazał nam Zespół Prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości (pod odpowiedzią nikt nie podpisał się imieniem i nazwiskiem).

Odpowiedź resortu na tym się jednak nie kończy. "Konwencja w swojej warstwie ideologicznej jest manifestem ruchów feministycznych, o marksistowskim, lewicowym charakterze, który fałszywie wskazuje na źródła przemocy" - czytamy w odpowiedzi. "Tymi źródłami w naszej ocenie nie są kwestie związane z tzw. płcią społeczno-kulturową, a alkoholizm, narkomania czy uzależnienie od hazardu. Dla nas ważne są realne działania, a nie ideologia" - napisano w mailu, który dostaliśmy.

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje przy tym, jak wiele robi dla ofiar przemocy. Podkreśla, że "przemoc nie ma barw ideologicznych ani politycznych". "Realizując te założenia prowadziliśmy pracę nad projektem ustawy antyprzemocowej, który został uchwalony przez Sejm i Senat bez wprowadzania poprawek. Dzięki przyjętym rozwiązaniom legislacyjnym, Polska ma zapewniony najwyższe standardy ochrony ofiar przemocy domowej" - przekonuje Zespół Prasowy.

Chodzi oczywiście o przyjęte niedawno rozwiązanie dotyczące natychmiastowej izolacji sprawcy przemocy od ofiary. To m.in. właśnie to rozwiązanie przewiduje Konwencja Antyprzemocowa, a organizacje pozarządowe zabiegały o to od kilku lat. Kilka tygodni temu w parlamencie ostatecznie poparli je prawie wszyscy. Wcześniej był jednak m.in. spór choćby o możliwość eksmisji sprawcy przemocy z domu ofiary.

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że działa na rzecz ofiar i walki z przemocą. "Zdecydowanie odrzucamy jednak warstwę ideologiczną konwencji stambulskiej, która w naszej ocenie jest sprzeczna z polskim porządkiem konstytucyjnym, gdzie źródłem praw i wolności jest przyrodzona oraz niezbywalna godność człowieka" - napisano w mailu do nas.

Tyle, że jak mówią nam prawnicy, Konwencja Antyprzemocowa absolutnie nie godzi w godność człowieka. Mówi m.in. o tym, że ważne są działania profilaktyczne, w tym edukacja antyprzemocowa i antydyskryminacyjna, której w naszym kraju brakuje. Odnosi się do przemocy seksualnej czy ekonomicznej.

Przypomnijmy, jak obecny rząd walczy z przemocą

W 2017 roku pojawiła się wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego", że przemocy jest więcej z związkach nieformalnych niż w rodzinie. Wtedy też pojawił się list, podpisany przez ekspertki od lat zajmujące się problematyką przemocy (m.in. z Niebieskiej Linii czy Centrum Praw Kobiet). "Korzystając z naszego dorobku, wiedzy i doświadczenia chcemy podkreślić, że: „duża część osób doświadczających przemocy to osoby pozostające w związkach formalnych (51 procent) lub nieformalnych (14 procent)” (...); „wśród ofiar [przemocy] przeważały osoby pozostające w związku małżeńskim – potwierdzały to zgodnie relacje ofiar, sprawców i świadków zdarzenia przemocy" - napisały sygnatariuszki listu.

Przypomnijmy też choćby komu dawano pieniądze na walkę z przemocą i szerzej z przestępczością. W konkursie na „przeciwdziałanie przestępczości” w listopadzie 2017 pieniądze dano m.in. tym organizacjom, które pielęgnują "wartości chrześcijańskie". 

31 grudnia 2018 roku, wybuchła burza po ujawnieniu na stronach Rządowego Centrum Legislacji projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy. Była w nim mowa m.in. o tym, że przemocą będą nazywane tylko czyny "powtarzające się". Czyli jednokrotnego pobicia żony w projekcie nie uznawano za przemoc. Ostatecznie - po fali oburzenia i krytyki - rząd bardzo szybko usunął ze swoich stron projekt nowelizacji. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM