Na łamanie prawa w czasie pandemii Rzecznikowi Praw Obywatelskich skarży się 200 osób dziennie

Dziennie do biura RPO wpływa nawet 200 skarg - skarg dotyczących naruszenia wolności zgromadzeń, wolności prowadzenia działalności gospodarczej czy wolności osobistej.
Zobacz wideo

Za kilka dni ma być gotowy raport prawników z biura RPO na temat naruszeń praw i wolności obywatelskich w czasie pandemii. Chodzi o wprowadzane przez władzę przepisy, które - niejednokrotnie - mają się nijak do zagwarantowanych w Konstytucji praw. W efekcie - naruszenia są nagminne.

Do RPO wpływają m.in. skargi tych, którzy dostają kary administracyjne z sanepidu za rzekome złamanie dystansu (stali w odległości mniejszej niż 2 metry od innych osób) czy brak maseczki. Są to kary finansowe do 30 tysięcy złotych. Był przypadek chłopaka, który jechał rowerem nad rzeką i został ukarany za brak maseczki. Choć był sam, w okolicy nikogo nie było. - Nawet jeśli naruszył obowiązujące przepisy, to nie stworzył zagrożenia z puntu widzenia bezpieczeństwa sanitarnego - mówi Stanisław Trociuk, zastępca RPO. Są sprawy osób, które stały przed Sądem Najwyższym czy przed Sejmem - w odpowiedniej odległości, w maskach, razem z innymi i też mają decyzje o karach finansowych - np. 10 tysięcy zł jak Ewa Chwedeńczuk.

Zdaniem RPO, naruszenie zakazu zgromadzeń jest wątpliwe, a kary administracyjne, które tego dotyczą, są nakładane z naruszeniem prawa. - Wyłącznie na podstawie treści policyjnej notatki, co nie powinno mieć miejsca. Stronie należy umożliwić ochronę swoich praw w postępowaniu administracyjnym, należy strony wysłuchać, poznać jej  argumenty i racje - mówi Stanisław Trociuk. Dziś jest to niemożliwe - ktoś, kto dostaje karę, w ogóle nie ma prawa pokazać swojego punktu widzenia. Nikt z nim nie rozmawia, nie wysłuchuje. Policja przychodzi do domu z decyzją administracyjną na piśmie, a obywatel ma 7 dni na zapłacenie wymierzonej kary. Może się odwołać, ale odwołanie nie wstrzymuje egzekucji. 

- Kodeks Postępowania Administracyjnego mówi jasno, że stronie należy umożliwić obronę swoich praw w postępowaniu administracyjnym. Jest zasada prawdy obiektywnej, która nakłada na organy administracji publicznej obowiązek wyjaśnienia wszystkich okoliczności danego zdarzenia, wysłuchanie stron postępowania - mówi zastępca RPO. Dodaje coś jeszcze - sanepid, by ustalić wysokość kary, zawsze powinien zbadać sytuację osobistą danej osoby. W sprawach związanych z koronawirusem nic takiego się jednak nie dzieje. - Jeszcze nie widziałem decyzji, wydanej przez inspektora sanitarnego, którą uznałbym za legalną. A widziałem decyzje z różnych części Polski - mówi Stanisław Trociuk.

Sprawy dotyczące kar administracyjnych to nie wszystko

Wolność zgromadzeń to jedno - druga kwestia to wolność prowadzenia działalności gospodarczej, którą drastycznie ograniczono. Część przedsiębiorców z dnia na dzień musiała zamknąć swoje firmy, przez wiele tygodni nie mieli żadnych dochodów. Czują się poszkodowani i też skarżą się do RPO, że naruszono ich konstytucyjne uprawnienie. Takie sprawy też będą kończyć się w sądzie. - Można się spodziewać, że zapłacimy za to my wszyscy, podatnicy. Bo w grę mogą wchodzić wysokie odszkodowania dla takich przedsiębiorców - mówi Stanisław Trociuk.

W raporcie RPO pojawią się również przypadki naruszenia wolności osobistej - chodzi o przymusową kwarantannę po przekroczeniu granicy, choćby dla pracowników przygranicznych. - Mamy sprawę pana, który pracował w Czechach i w wyniku zastosowania tej kwarantanny przygranicznej, stracił pracę. I w tej chwili uzyskanie przez niego orzeczenia o tym, że niezgodnie z prawem został poddany kwarantannie przygranicznej, ma istotne znaczenie. Bo na podstawie takiego orzeczenia będzie mógł dochodzić roszczeń odszkodowawczych od Skarbu Państwa - tłumaczy zastępca rzecznika, Stanisław Trociuk.

Co z wykorzystywaniem naszych danych osobowych?

Raport RPO odniesie się też do przypadków ograniczenia wolności poruszania się czy naruszenia autonomii informacyjnej jednostki - w tym przypadku chodzi o złamanie tych przepisów, które mówią, jak postępować z danymi osobowymi Kowalskiego czy Nowaka. - Dla przykładu, jaka jest podstawa prawna, by dane osoby przekraczającej granicę przekazywać do Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Albo dlaczego dane o kwarantannie przekazuje się Poczcie Polskiej? I to tylko Poczcie Polskiej, a nie innym doręczycielom. Dlaczego inni dostawcy mają być nieświadomi, czy ktoś przebywa na kwarantannie czy nie? - mówi Stanisław Trociuk.

Kolejna kwestia to naruszenie wolności religijnej, bo takie skargi też są. - Na początku epidemii mieliśmy skargę zawierającą pytanie, jak to możliwe, że w Kościele może przebywać 5 osób, a gdyby mszę świętą zorganizować w autobusie, to może tam być połowa liczby pasażerów. Takie zdroworozsądkowe podejście - mówi zastępca RPO. Odnosi się też do słynnej pielgrzymki z Łowicza na Jasną Górę. - Jeśli uczestnicy tej pielgrzymki dostaną kary administracyjne i postanowią się bronić, to moim zdaniem będą mieli bardzo duże szanse na wygraną, bo rozporządzeniem nie można ograniczyć tego typu prawa i wolności - mówi Trociuk. A tak właśnie zrobiono.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM