Romanowski pod opieką Rosjan? "Jeżeli coś im dał, to najprawdopodobniej wiedzę"
- To jest źródło ogromnego wstydu dla obecnej opozycji - tak o sprawie Marcina Romanowskiego mówił w "Poranku TOK FM" Michał Broniatowski. Czy poseł PiS rzeczywiście przebywa w Nadddniestrzu, czy to prowokacja rosyjskich służb?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu?
- Czy jego sprawa obciąża PiS?
Poprzedni tydzień upłynął pod znakiem rewelacji, jakoby w Naddniestrzu przebywał Marcin Romanowski. I choć w tej sprawie pojawiają się kolejne wątpliwości, to komentatorzy poniedziałkowego "Poranka TOK FM" byli zgodni: Prawo i Sprawiedliwość powinno zdecydowanie odciąć się od byłego wiceministra. Sprawa zaczyna bowiem bardzo przypominać ucieczkę Tomasza Szmydta na Białoruś.
- Jeżeli on rzeczywiście jest w Naddniestrzu, to tak jakby uciekł do Moskwy. Jeżeli on tam jest, to znaczy, że jest po prostu pod opieką służb rosyjskich i to jest źródło ogromnego wstydu, jeśli nie gorzej, dla obecnej opozycji. Wnioski z tego są dość porażające, bo to oznacza, że Romanowski mógł sprzedać się służbom Putina - argumentował redaktor naczelny TVP World Michał Broniatowski. Magdalena Gałczyńska z Onetu dodała, że za taką hipotezą przemawia fakt, iż Romanowski ma posługiwać dokumentem wystawionym na inne dane.
Dziennikarka mówiła, że jako wiceminister sprawiedliwości Romanowski miał dostęp do niezwykle wrażliwych informacji, m.in. danych dotyczących około 10 tys. sędziów, a także do obszaru cyberbezpieczeństwa resortu. Jej zdaniem mógł mieć również możliwość kopiowania dokumentów znajdujących się w obiegu resortu sprawiedliwości, którym kierował Zbigniew Ziobro.
Czy Rosjanie wykorzystają jego wiedzę? O tym w pełnej rozmowie, która jest dostępna w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM