Bardzo tajemniczy projekt rządu. Trwają prace nad nową polityką migracyjną

Organizacje, które od lat wspierają migrantów, podpowiadają rządowi, jak napisać politykę migracyjną. Wiedzą, że jakieś prace nad takim dokumentem trwają, ale wszystko odbywa się w tajemnicy. Nie ma szerokich konsultacji społecznych. - A to błąd - słyszymy od aktywistów, którzy na co dzień pomagają cudzoziemcom.
Zobacz wideo

W 2016 r. Rada Ministrów unieważniła dokument "Polityka migracyjna Polski - stan obecny i postulowane działania" z 2012 roku. W efekcie Polska od kilku lat takiej polityki nie ma. W 2019 roku podjęto pewne prace, ale powstał tak kontrowersyjny projekt, że gdy wyciekł do mediów, to władza postanowiła się z niego wycofać.  

Zakładał m.in. ograniczenie prawa do pobytu i obywatelstwa tylko dla tych, którzy przyjmą "polskie wartości kulturalne i religijne" jako swoje.

"Niepokój budzi już sam duch, w jakim utrzymany jest projekt. W dokumencie migracja cudzoziemców przedstawiona jest jako 'zło konieczne', na które Polska musi pozwolić ze względu na negatywne trendy demograficzne oraz potrzeby rynku pracy" - pisała wtedy Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Dowodziła też, że w projekcie "migranci potraktowani są z jednej strony w sposób instrumentalny, jako potrzebna siła robocza, z drugiej zaś jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i spójności społecznej państwa". Pojawiły się zarzuty o ksenofobię i o to, że rząd chce dążyć do asymilacji cudzoziemców, a nie wspierać ich wielokulturowość.

Co wiemy na dziś?

O tym, że trwają jakieś prace nad polityką migracyjną, aktywiści dowiedzieli się przypadkiem, przy okazji jednej z konferencji online. Wydarzenie, współorganizowane przez MSWiA, dotyczyło migracji.

- Tak naprawdę polegało to na tym, że prezentowano tam jakąś diagnozę, tylko że ten dokument nigdy nie ujrzał światła dziennego. Nie można dyskutować o czymś, czego założeń nie znamy - mówi Witold Klaus ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które na co dzień pomaga migrantom. I dodaje, że nie wiadomo, kto pracuje nad polityką migracyjną, na jakiej podstawie, według jakich wytycznych.

Z zaproszenia na konferencję wiadomo jedynie, że trwają prace nad polityką migracyjną Polski i że są prowadzone przez Międzyresortowy Zespół do Spraw Migracji. - Nie da się konsultować dokumentu, którego nikt w zasadzie nie widział, bo jest niejawny. Mamy nadzieję, że w końcu ujrzy światło dzienne i że będziemy mogli odnieść się konkretnie do założeń, które się w nim znalazły - mówi Klaus.

Aktywiści wchodzą do gry

Organizacje pozarządowe postanowiły nie czekać z założonymi rękami. Nie chcą się ograniczać jedynie do komentowania tego, co wcześniej czy później przedstawi MSWiA. Stąd pomysł na samodzielne sformułowanie wytycznych do polityki migracyjnej. 

- Pierwsza rzecz, którą zrobiliśmy, to dokument nakreślający, jak - naszym zdaniem - powinny przebiegać prace nad stworzeniem polityki migracyjnej - mówi Anna Dąbrowska ze Stowarzyszenia Homo Faber - Postanowiliśmy przejąć inicjatywę i opowiedzieć, jak my wyobrażamy sobie idealny sposób, w jaki taka polityka powinna być tworzona i co powinno się w niej naszym zdaniem znaleźć - tłumaczy Dąbrowska.

- Postanowiliśmy pokazać swoje nadzieje, oczekiwania, jak taki dokument strategiczny powinien wyglądać, jak powinien być tworzony. Wychodzimy od tego, że musi być zrobiona rzetelna diagnoza, uwzględniająca różne punkty widzenia. Powinniśmy wiedzieć, jak rząd wyobraża sobie politykę migracyjną - ale nie na rok, tylko na kilka najbliższych lat - i jakie cele przed nią stawia - mówi Witold Klaus.

Diagnoza - kluczowa przy opracowywaniu polityki i strategii

Konsorcjum organizacji, które działają na rzecz migrantów i uchodźców pisze m.in.: "Diagnoza powinna być sporządzona przez zespół ekspercki (...) w tym obowiązkowo przedstawicieli społeczności migranckich". "Niewłaściwie opracowana diagnoza, niezauważająca pewnych procesów czy zjawisk, będzie podstawą do przyjęcia niewłaściwych wniosków, co doprowadzi do zaplanowania nieadekwatnych działań" - czytamy.

Aktywiści zwracają uwagę na to, że niezwykle ważne jest określenie, w jakim kierunku Polska chce zmierzać. "Polityka migracyjna państwa nie może opierać się na doraźnym interesie politycznym czy ekonomicznym, przekonaniach tej czy innej partii, ale służyć długofalowo polskiej racji stanu" - piszą.

Dowodzą również, że plan działań nie może być wskazany wyłącznie na rok, a takie jest - prawdopodobnie - założenie ministerialnego dokumentu. "Taki horyzont czasowy nie jest wystarczający, by osiągnąć założone cele i na pewno nie jest adekwatny do dokumentu strategicznego" - piszą organizacje pozarządowe. Wskazują również, że wszystkie prace nad polityką migracyjną powinny się opierać na jawności. "Powstające dokumenty (nawet jeśli mają charakter roboczy), powinny być publicznie dostępne, a kluczowe z nich dodatkowo poddane formalnym procesom konsultacji społecznych, być może kilkustopniowych".

Poprosiliśmy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji o informację w sprawie projektu polityki migracyjnej państwa. Chcemy wiedzieć, jakie są jego główne założenia, na podstawie jakiej diagnozy go stworzono i czy to prawda, że dokument jest opracowywany jedynie na rok - czekamy na odpowiedź z MSWiA.

Na razie, jeśli chodzi o cudzoziemców, wiadomo tyle, że PiS chce znieść bariery dla kadry medycznej spoza UE. Projekt już w Sejmie. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy spoza państw Unii Europejskiej mogliby być zatrudniani w polskich placówkach z pominięciem obowiązujących dziś procedur. Ma to oczywiście związek z pandemią koronawirusa i brakami na polskim rynku zawodów medycznych.

DOSTĘP PREMIUM