PO kłóci się o aborcję, a Schetyna apeluje o jedność: PiS-owi zależy na tym, żebyśmy się różnili

Platforma Obywatelska jest podzielona ws. regulacji dotyczących aborcji. - Jeżeli przez trzy lata będziemy zajmować się pokazywaniem, jak różne zdanie mamy w sprawie aborcji, to nie mamy żadnych szans na zwycięstwo w 2023 roku - komentował w TOK FM Grzegorz Schetyna.
Zobacz wideo

W Platformie Obywatelskiej trwa dyskusja o tym, jakie stanowisko w kwestii aborcji powinna przyjąć partia. Przedstawiciel konserwatystów, poseł Ireneusz Raś napisał w liście do zarządu PO, że to decyzja, która "może zadecydować o naszych losach". Do zwolennikiem liberalizacji prawa aborcyjnego należy m.in. Rafał Trzaskowski. 

Jacek Żakowski pytał Grzegorza Schetynę, czy były przewodniczący PO wyjdzie z partii, jeżeli zarząd opowie się za większą liberalizacją prawa aborcyjnego. - Nie zgadzam się z tym, co mówi pan redaktor, że Platforma jest za przywróceniem tzw. kompromisu. Powrotu do tego kompromisu nie ma i nie może być, on został zniszczony skutecznie przez Kaczyńskiego rękami Przyłębskiej. Dzisiaj po prostu nie istnieje - stwierdził. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Zdaniem Schetyny PiS polityczną decyzją ws. aborcji wprowadził Polskę w "wojnę domową". Tym samym odwrócił uwagę opozycji i społeczeństwa od spraw pandemii, braku szczepionek i problemów firm upadających z powodu obostrzeń.

Innego zdania był Żakowski, który zaznaczał, że problemem jest też niejasny stosunek największej opozycyjnej partii do jednego z kluczowych problemów dzisiejszej polityki, czyli aborcji. - Pan jest za jakim rozwiązaniem? - zapytał. 

- Pan redaktor uważa, że jest to problem kluczowy, a ja uważam, że przez trzy lata będzie rządzić PiS - odparł były szef PO. - PiS będzie miał większość w Sejmie, będzie miał prezydenta Dudę i nie ma żadnej szansy, żeby przeprowadzić przed parlament i skutecznie przyjąć jakiekolwiek rozwiązanie w kwestii aborcyjnej - stwierdził Schetyna.

Z czym opozycja pójdzie do wyborów?

Były szef PO stwierdził, że opozycja nie może się kłócić i spierać, ale powinna się zastanowić, w jaki sposób przeprowadzić debatę. - Nie wygracie wyborów, jak nie będziecie wiedzieli, jakiej Polski chcecie - powiedział Żakowski.  - Ja o Polsce, jaką chcemy, mogę godzinami opowiadać - odparł Schetyna. 

- PiS-owi zależy na tym, żebyśmy się różnili. Zależy na tym, żeby się kłócić w tej sprawie - mówił dalej gość TOK FM i przypominał, że zbudował koalicję do Senatu, co się udało i w Senacie wygrała opozycja. - Można to zrobić, tylko trzeba być koło siebie (...). Nie ma zgody na to, co robi PiS w stosunku do kobiet, nie ma zgody na zabieranie im gwarancji bezpieczeństwa, decyzji i wolnego wyboru. Ale my musimy to zbudować, musimy osiągnąć nową umowę społeczną. To musi potrwać - stwierdził. 

Jak mówił były szef PO, podstawa programowa musi połączyć środowiska i ugrupowania opozycyjne, co pozwoli "pójść razem do wyborów" w 2023 roku. Jacek Żakowski dopytywał jednak, co by się stało, gdyby wybory były nie za ponad dwa lata, ale za pół roku. - Pan redaktor chce mi zasugerować, że powinniśmy jeszcze mocniej spierać się dzisiaj o aborcję? - pytał polityk.

- Platforma jest największą partią opozycyjną, jest odpowiedzialna za sprawy zbudowania nowej umowy społecznej odnośnie spraw aborcji, jest odpowiedzialna za gwarancję praw i wolności osobistych kobiet (...). - Ale także jest odpowiedzialna za to, żeby zbudować koalicję, która wygra z PiS-em. Tak, jak zrobiliśmy to w wyborach do Senatu. I nikt nie zwolni nas z tego obowiązku - podsumował w Poranku Radia TOK FM Grzegorz Schetyna.

DOSTĘP PREMIUM