"GW" o tym, jak PiS kupował Pegasusa. "Prywatna spółka zarobiła miliony"

"Aby ukryć zakup systemu Pegasus, CBA kupiło go przez spółkę Matic, współpracującą z policją i służbami specjalnymi. Pośrednik zarobił na tym ponad 8 mln zł" - informuje "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

"GW" w najnowszej publikacji dotyczącej zakupu Pegasusa przez polskie władze zwraca uwagę na rolę, jaką w sprawie odgrywa prywatna firma. "Spółka Matic od lat zajmuje się współpracą informatyczną z policją i służbami specjalnymi. Koncesję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na usługi informatyczne i na handel bronią Matic ma od 2001 r. Posiada też niezbędne certyfikaty Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dostępu do informacji ściśle tajnych, tajnych i poufnych. 'Wyborcza' nie jest pierwszą redakcją, która zainteresowała się rolą spółki. Na trop istnienia pośrednika wpadł w 2018 r. TVN24.pl, ale nie podał nazwy spółki" - czytamy.

Spółka Matic kupiła Pegasusa jesienią 2017 r. za 25 mln zł. Centralne Biuro Antykorupcyjne - przypomnijmy - dostało pieniądze na ten zakup z Funduszu Sprawiedliwości, którego głównym celem ma być pomoc ofiarom przestępstw. Firma odsprzedała Pegasusa CBA za 33,4 mln zł.

- I właśnie o to chodzi w takich operacjach. Tworzy się sieć pośredników, tak żeby zgubić ślad po tym, co zostało kupione - mówi w rozmowie z "GW" były oficer ABW.

"Z informacji "Wyborczej' wynika, że spółka nie ograniczyła się wyłącznie do sprzedania CBA systemu i przeprowadzenia niezbędnych testów oraz szkoleń. Jak twierdzi jeden z naszych rozmówców, gdy pod koniec 2020 r. wygasała licencja na Pegasusa, to do Matic, a nie do CBA, zgłosili się przedstawiciele NSO Group, by przedłużyć kontrakt na prawa do używania systemu. Według naszego źródła 'był z tym kłopot', bo nie można już było sięgać po pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, który 'był w tej sprawie spalony'. Ostatecznie środki się znalazły i jak dotąd nie było przecieku, w jaki sposób zapłacono za ten kontrakt" - czytamy w "GW".

Pegasusem w przeciwników politycznych

Dzięki ekspertom z kanadyjskiego Citizen Lab wiemy, że za pomocą Pegasusa hakowano telefony należące do szefa kampanii wyborczej KO - Krzysztofa Brejzy, prok. Ewy Wrzosek, która wszczęła śledztwo w sprawie wyborów kopertowych, które się nie odbyły i kosztowały budżet państwa ponad 70 mln zł.

Inwigilowano też mec. Romana Giertycha. Prawnik od lat głośno krytykuje PiS. Jest też prawnikiem m.in. Austriaka Geralda Birgfellnera, który pracował przy projekcie budowy wieżowców na należącej do PiS działce przy ul. Srebrnej. Przedsiębiorca nie dostał za to wynagrodzenia. Wyliczył, że to 1,3 mln euro.

DOSTĘP PREMIUM