PiS już wie, że drożyzny nie da się niczym przykryć. "Nie pomoże nawet nowy wróg"

Inflacja, zdaniem Karoliny Lewickiej, będzie głównym tematem nadchodzącej kampanii wyborczej. - Przed nami perspektywa chudych portfeli i pustych kieszeni. A to wpływa na preferencje polityczne. Władza ma najpoważniejszy od siedmiu lat problem - oceniła dziennikarka TOK FM.
Zobacz wideo

Centralna ścieżka projekcji NBP zakłada, że inflacja w tym roku wyniesie 14,2 proc., w 2023 r. - 12,3 proc., a w 2024 r. - 4,1 proc. Szczyt inflacji ma nastąpić w pierwszym kwartale przyszłego roku z CPI na poziomie 18,8 proc. - wynika z opublikowanej we wtorek lipcowej projekcji Narodowego Banku Polskiego.

Zdaniem Karoliny Lewickiej, dziennikarki TOK FM, inflacja będzie "najważniejszym tematem nadchodzącej kampanii wyborczej".  - Ostatnio pobiliśmy kolejny rekord. Inflacja w czerwcu zatrzymała się na poziomie 15,6 proc. A jest to poziom nienotowany od 25 lat. Co oznacza, że zdążyło dorosnąć nowe pokolenie, które nie pamięta takiej drożyzny - mówiła TOK FM.

O tym, że inflacja zdominuje przekaz wyborczy przekonany jest także prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, autor książki "O dwóch takich, co podzielili Polskę". Jak przypomniała Lewicka, "twierdzi on, że walka z inflacją powinna być dla rządu PiS absolutnym priorytetem, jeśli chce wygrać kolejną kadencję i zachować władzę".

W ocenie dziennikarki TOK FM za tym przemawia jeszcze jeden fakt. PiS nie chroni już "głęboko zakorzenione przekonanie ich wyborców, ale nie tylko, że za PiS żyje się im lepiej".

-  Nastroje społeczne są fatalne. Analitycy instytutu badań rynkowych i społecznych ten stan ducha określają letnią depresją - mówiła też Karolina Lewicka. - Bo niby wakacje, urlopy, a mamy już gęsią skórkę na samą myśl, co czeka nas jesienią i zimą. Jedni martwią się rosnącymi ratami kredytów mieszkaniowych. Inni niepokoją się, czy zimą starczy im na węgiel. Wszyscy zaniepokojeni są tym, ile kosztuje benzyna. Jakie może być jutro. Że biedniejsze. I gorsze - wyliczyła. 

"Perspektywa chudych portfeli i pustych kieszeni"

Według CBOS  99 proc. Polaków już zauważyło wzrost cen. Dla 51 proc. ten wzrost jest dotkliwy. A 92 proc. z nas uważa, że ceny będą rosły nadal.

- Przed nami perspektywa chudych portfeli i pustych kieszeni. A to wpływa na preferencje polityczne. Władza ma najpoważniejszy od siedmiu lat problem  - oceniła. I skwitowała: "A PiS wie też, że wyjątkowo inflacji nie da się niczym przykryć. Nie pomoże propaganda sukcesu. Mało użyteczny może być też nowo wykreowany przez prezesa Kaczyńskiego wróg, czyli osoby transpłciowe". 

DOSTĘP PREMIUM