PiS kontra inflacja. Fogiel mówi o NBP i wspomina lata 90.: Nie zależy nam, by Polaków wtrącić w ponure odmęty

Sąd Apelacyjny w Gdański unieważnił wyrok bydgoskiego sądu w sprawie, którą senator PO Krzysztof Brejza wytoczył prezesowi PiS. Unieważnione orzeczenie było korzystne dla Jarosława Kaczyńskiego. Czy prezes PiS stawi się w sądzie, jeżeli dostanie wezwanie? - Pan prezes zawsze dopełnia wszelkich obowiązków - powiedział w TOK FM Radosław Fogiel. Rzecznik PiS pytany był też o rekordowo wysoką inflację. Czy rządzący mają plan na to, by nie przebiła 20 proc.?

O decyzji gdańskiej apelacji poinformował w poniedziałek Onet. Sprawa dotyczy wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu, który opublikował w styczniu tygodnik "Sieci". Prezes PiS, pytany o doniesienia dotyczące inwigilacji za pomocą Pegasusa m.in. senatora Krzysztofa Brejzy, przyznał w tej rozmowie, że że polskie służby mają takie narzędzie do szpiegowania. Ale zaprzeczył, żeby przy pomocy Pegasusa inwigilowani byli politycy opozycji. Kaczyński stwierdził też, że Brejza "pojawia się w sprawie inowrocławskiej w poważnym kontekście, jest tam podejrzenie poważnych przestępstw". Co ważne, do dziś nie ma żadnych zarzutów dla senatora Brejzy w tej tzw. aferze inowrocławskiej.

Senator PO pozwał prezesa PiS. Bydgoski sąd I instancji oddalił pozew. A teraz gdańska apelacja unieważniła to postanowienie, uznając, że Brejzie - z powodu rozstrzygnięcia sprawy w trybie niejawnym, na podstawie przepisów covidowych - odebrano prawo "do rzetelnego procesu". Proces ma się więc zacząć od początku.

O to, czy prezes PiS pojawi się w sądzie, jeżeli zostanie wezwany, Maciej Kluczka pytał w TOK FM rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. - Pan prezes zawsze dopełnia wszelkich obowiązków. Jeżeli będzie potrzeba, żeby się stawił, to tak zapewne uczyni - zapewnił Radosław Fogiel.

Inflacja rośnie. Fogiel wspomina lata 90.

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja w październiku wyniosła 17,9 proc. W porównaniu z wrześniem ceny wzrosły o 1,8 proc.  Tak wysokiej inflacji nie było w naszym kraju od 26 lat. 

Czy macie plan na to, żeby nie przebić progu 20 proc. - pytał dziennikarz TOK FM rzecznika PiS. - Powiem tak: narzędzia - jeśli chodzi o inflację - ma Narodowy Bank Polski - odpowiedział Fogiel, podkreślając, że rosnąca inflacja to zła wiadomość dla obywateli.

Jak wyjaśnił, władze stoją obecnie "na rozdrożu". I przypominał lata 90., kiedy też mieliśmy w Polsce do czynienia z bardzo wysoką inflacją. - Jeśli podjęlibyśmy znane z lat 90. bardzo radykalne - będące odpowiednikiem tak naprawdę chemioterapii kroki, to zapewne wtedy byłoby można bardzo szybko inflację ściąć. Ale nam nie zależy na tym, żeby Polaków wtrącić znowu w te odmęty ponure lat 90., kiedy znalezienie pracy graniczyło z cudem. Byłem wtedy młodym chłopakiem, ale to pamiętam - podkreślił urodzony w 1982 roku polityk.

Fogiel pytany przez dziennikarza TOK FM o to kiedy rząd wygasi tarczę antyinflacyjną, obniżającą VAT na energię elektryczną do 5 proc., odpowiedział, że "stąpamy po cienkiej linie". - Chodzi o to, żeby się nie przewrócić, ale też równocześnie nikogo za sobą nie pociągnąć z tej liny - stwierdził rzecznik PiS-u.

DOSTĘP PREMIUM