"Lex Czarnek 2.0" to "fałsz, obłuda i kłamstwo". Kwiatkowski o "klonach kurator Nowak" z wielkim wpływem na szkoły

"Lex Czarnek 2.0" to fałsz, obłuda i kłamstwo - mówił w TOK FM senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski. Były minister sprawiedliwości i były prezes NIK odniósł się także do utraty władzy przez PiS w sejmiku śląskim. Jak mówił, wiele wskazuje, że wydarzenia te "wpisują się w aferę respiratorową, maseczkową, czyli w ulubiony sposób uprawiania polityki przez PiS - że pieniądze trafiają do znajomych królika".
Zobacz wideo

We wtorek senacka Komisja samorządu terytorialnego przegłosowała wniosek o odrzucenie "lex Czarnek 2.0" w całości. Senat głosowaniem w sprawie kontrowersyjnej ustawy zajmie się w przyszłym tygodniu. Krzysztof Kwiatkowski uważa, że przepisy przyjęte przez Sejm 4 listopada zostaną odrzucone. 

- Ta ustawa to fałsz, obłuda i kłamstwo - ocenił senator w "Poranku Radia TOK FM". Jak podkreślał, wbrew twierdzeniom ministerstwa edukacji, nie zwiększa ona roli rodziców. - Większego kłamstwa wypowiadanego publicznie nie słyszałem. Bo co prawda jest tam wprowadzony wymóg zasięgnięcia opinii rodziców ws. organizacji, która będzie działać w szkole, ale nie po to, żeby to oni podjęli decyzję. To jest jeden z elementów ornamentyki, sztafażu, zasłony - mówił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Jak wyjaśnił, na końcu o współpracy szkół z organizacjami pozarządowymi i tak zdecyduje bowiem kurator oświaty. - To jest Barbara Nowak i szesnastu jej klonów politycznych, czyli namiestników ministra Czarnka w terenie. Tam nie ma osób z uznanym doświadczeniem pedagogicznym, za to są osoby z zacietrzewieniem ideologicznym. A wielu to byli czy obecni działacze polityczni - wskazał Kwiatkowski.

"U niektórych szyja nosi rozum, a u niektórych jest tylko częścią ciała"

Były prezes NIK nie traci jednak nadziei, że decyzja Sejmu o odrzuceniu senackiego weta nie jest jeszcze przesądzona. A to ze względu na ograniczenia w edukacji domowej, które przewiduje ustawa. - Przez dłuższy czas część środowisk prawicy podkreślała, że w związku z tym, że w ich ocenie obecna szkoła jest zbyt nowoczesna, popierają ideę edukacji domowej - przypomniał. - To powoduje, że może znaleźć się grupa posłów PiS-u, którzy może nie to, że poprą weto senackie, ale np. mogą się rozchorować czy nie przyjść na głosowanie - dodał senator niezależny.

Jak ocenił dziennikarz TOK FM, prezes PiS Jarosław Kaczyński wygląda jednak na zdeterminowanego, by tzw. lex Czarnek 2.0 zostało przyjęte, weszło w życie. O koniecznych zmianach w szkołach wspominał np. podczas swojego turnee po Polsce. - U niektórych szyja nosi rozum, a u niektórych jest tylko częścią ciała  - odparł senator. 

PiS straciło władzę na Śląsku. W tle afera? "Pieniądze trafiają do znajomych królika"

W poniedziałek Prawo i Sprawiedliwość straciło kontrolę nad śląskim sejmikiem, gdzie rządziło od 2019 roku. Radni odwołali dotychczasowego przewodniczącego Jana Kawuloka z PiS. Wcześniej marszałek regionu Jakub Chełstowski i troje dotychczasowych radnych PiS przystąpiło do nowego klubu Ruchu Samorządowego "Tak! Dla Polski".

Zdaniem byłego prezesa NIK "do wydarzeń śląskich będziemy wracać i to często". - Już dzisiaj mamy informacje, że w tle najprawdopodobniej będą zarzuty prokuratorskie - mówił. I wskazał na opisane przez "Gazetę Wyborczą" nieprawidłowości w Funduszu Górnośląskim. Jak ujawniła gazeta, środki na walkę z pandemią miały trafiać do firm powiązanych ze znajomym jego prezesa. - To stawia jeszcze w całkiem innym świetle wydarzenia na Śląsku i wpisuje się w aferę respiratorową, maseczkową, czyli w ulubiony sposób uprawiania polityki przez PiS - że pieniądze trafiają do znajomych królika - powiedział Kwiatkowski. 

DOSTĘP PREMIUM