,
Obserwuj
Polityka

Morawiecki zabrał głos ws. ustaleń "Gazety Wyborczej". Chodzi o pracę siostry premiera

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
24.04.2023 12:55
W sądzie ostatecznie można będzie wykazać prawdę - stwierdził premier, odnosząc się do publikacji "Gazety Wyborczej", która poinformowała, że siostra Mateusza Morawieckiego była zatrudniona na "fikcyjnym etacie". - Mam przekonanie, że praca była wykonywana realnie - zapewnił szef rządu.
|
|
fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Podczas konferencji prasowej w Ząbkach premier był pytany o poniedziałkową publikację "Gazety Wyborczej". Według ustaleń 'GW' siostra Mateusza Morawieckiego - Anna, miała być zatrudniona na 'fikcyjnym etacie' w Urzędzie Miasta w Trzebnicy.

Morawiecki przyznał, że nie czytał artykułu. - Mam przekonanie, że praca wykonywana była rzetelnie, realnie, a w świetle tego typu informacji, jeśli zostały przedstawione, to zapewne strony się spotkają w sądzie. Tam można będzie ostatecznie wykazać prawdę, bo jak inaczej postępować wobec różnego rodzaju kalumnii i insynuacji - powiedział szef rządu.

'GW': Siostra Morawieckiego na fikcyjnym etacie w Urzędzie Miasta w Trzebnicy

Anna Morawiecka miała pracować jako "pomoc administracyjna" w referacie w Urzędzie Miejskim w Trzebnicy, który - jak wynika z informacji Najwyżej Izby Kontroli - nawet nie istniał. Dziennikarze "Gazety Wyborczej" i "Nowej Gazety Trzebnickiej" zebrali dowody na to, że w 2019 r. władze Trzebnicy fikcyjnie zatrudniały siostrę premiera.

Jak opisuje "GW" w kwietniu i maju 2019 r. była to umowa-zlecenie, a od 3 czerwca do końca 2019 r. etat - "pomoc administracyjna" w urzędzie miejskim. "Zatrudnienie Morawieckiej było utrzymywane w tajemnicy. Nie wiedzieli o tym m.in. trzebniccy radni. Pytany o nią burmistrz Marek Długozima przez kilka miesięcy milczał albo kręcił w tej sprawie. Wyszło to na jaw po tym, jak do urzędu weszli policjanci z wydziału do walki z korupcją" - czytamy.

Siostra premiera nie odpowiedziała dziennikarzom gazety na pytanie, jak godziła pracę w Trzebnicy z pełnym etatem we Wrocławskim Domu Literatury.

Siostra Mateusza Morawieckiego przegrała w sądzie z dziennikarzami, którym zarzucała pomówienie

Posłuchaj: