Świrski jak "rozgrzany do czerwoności miecz PiS-u", który zawisł nad TOK FM. "Skrajna bezczelność"
Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji szuka pretekstu do nieodnowienia koncesji Radia TOK FM? - zastanawia się w swoim oświadczeniu redaktor naczelna stacji Kamila Ceran. Oświadczenie to reakcja na treść uzasadnienia kary nałożonej przez Macieja Świrskiego - przewodniczącego KRRiTV - na TOK FM za krytykę zawartości podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość. Decyzję o ukaraniu radia jednoosobowo podjął przewodniczący rady Maciej Świrski. Wniosek o przedłużenie koncesji stacja złożyła ponad pół roku temu. Aktualne zezwolenie na nadawanie wygasa 3 listopada.
Jerzy Baczyński - redaktor naczelny tygodnika 'Polityka', który jest współwłaścicielem TOK FM - ocenił, że Maciej Świrski został przez PiS powołany do KRRiT, by zająć się wolnymi mediami. - Szczerze mówiąc, niczego innego po panu Świrskim się nie spodziewaliśmy. (?) Sam o sobie mówił, że jest - i się tego nie wstydzi - "talibem". Że innej drogi niż radykalizm nie ma. Że trzeba być gorącym jak rozgrzany do czerwoności miecz, jeśli się walczy z przeciwnikiem. To miecz PiS-u - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Jak dodał, odczytuje ostatnie posunięcie Świrskiego jako sygnał wysłany do właścicieli TOK FM. - To jest takie ostrzeżenie: jeśli jakoś nie będziecie próbowali uspokoić swoich dziennikarzy, to grozi wam odebranie koncesji i de facto zrujnowanie biznesu, kilkudziesięcioletnich inwestycji - stwierdził i zastrzegł, że przewodniczący KRRiT "trafił kulą w płot". Bo nie ma żadnej szansy, żeby właściciele czy dziennikarze TOK FM się ugięli pod naciskiem Macieja Świrskiego.
Jerzy Baczyński przypomniał, że koncesja TOK FM na nadawanie skończy się kilka tygodni po jesiennych wyborach parlamentarnych. W ocenie naczelnego 'Polityki' jeśli PiS utrzyma się przy władzy, to radio będzie musiało zamilknąć. - Teraz będzie przedłużany okres decyzji o udzieleniu rekoncesji. Choćby po to, żeby trzymać nad nami miecz. Żeby stacja pamiętała, że jej los jest w rękach KRRiT, która może ten biznes zniszczyć - podkreślił.
Jego zdaniem jest to także wiadomość wysłana do innych niezależnych od władzy mediów: "Prędzej czy później nastąpi czas rozprawy z wami". Przypomniał jednocześnie, że przewodniczący KRRiT już wszczął postępowania nie tylko wobec TOK FM, lecz także radia Zet i telewizji TVN. "Zetce" za materiały dotyczące męża marszałkini Sejmu Elżbiety Witek, a TVN m.in. za emisję reportażu 'Franciszkańska 3' o Karolu Wojtyle, który miał tuszować przypadki pedofilii wśród księży diecezji krakowskiej. Maciej Świrski nie zajął się natomiast doniesieniami dot. nadużyć w upolitycznionych mediach publicznych.
- Mamy tutaj do czynienia ze skrajną bezczelnością i cynizmem. Tutaj nawet nikt nie dba o zachowanie pozorów. (?) Myślę, że tej zabawie nie będzie końca. Jedyne, co może ten proces przerwać, to zmiana tej władzy w wyniku wyborów. Kropka - podsumował rozmówca Karoliny Lewickiej.
Czy nadajniki TOK FM 3 XI zostaną wyłączone? Kamila Ceran: Niestety, nie mogę tego wykluczyć