,
Obserwuj
Polityka

Ryszył "programowy Ul PiS". Kaczyński: Żeby miodu było jak najwięcej

tokfm.pl/PAP
4 min. czytania
13.05.2023 12:06
W sobotę rozpoczęła się w Warszawie dwudniowa konwencja "Programowy Ul Prawa i Sprawiedliwości". - Doprowadziliśmy do naprawy naszej demokracji; mieliśmy wielki program i mogę uczciwie powiedzieć, że go zrealizowaliśmy - nadaliśmy demokracji właściwy sens - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W konwencji biorą udział najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości, a także zaproszeni eksperci, którzy zajmują się różnymi dziedzinami życia społecznego i gospodarczego. Wydarzenie otwarł prezes partii Jarosław Kaczyński, który wyjaśnił, do czego nawiązuje nazwa konwencji, czyli "Programowy UL Prawa i Sprawiedliwości". - Otóż ul jest symbolem ciężkiej pracy. A my tej pracy bardzo potrzebujemy. Żeby - trzymając się tego porównania - tego miodu było jak najwięcej - powiedział.

Odniósł się również do efektów dotychczasowych efektów rządów PiS. - My doprowadziliśmy do - użyję tutaj słów łagodnych - naprawy naszej demokracji. Bo demokracja to rządy narodu, obywateli. (...) Ich istotą jest wyłanianie władzy w procesie wyborczym, który ma charakter konkurencyjny - mówił prezes PiS, wskazując, że chodzi o wolną konkurencję.

- Tylko te wybory (...) mogą być aktem demokracji, ale mogą być także aktem manipulacji. Kiedy są aktem manipulacji? Kiedy w trakcie kampanii wyborczej obiecuje się coś, czego nie ma się zamiaru realizować, albo nawet ma się zamiar, ale się nie umie - dodał Kaczyński.

Jak zauważył "w tym ostatnim wypadku to może nieświadoma, ale też manipulacja". - Myśmy zapowiedzieli wiele. Mieliśmy program, wielki program. I mogę uczciwie powiedzieć, że myśmy ten program zrealizowali, nadaliśmy demokracji właściwy sens - oświadczył prezes PiS.

Kaczyński  mówił również, że "aby Polska była suwerenna to musi być silna".  - Musi być silna gospodarczo, tzn. dająca przyzwoity poziom życia wszystkim obywatelom. Musi być silna militarnie. I wreszcie musi być silna duchowo. To jest bardzo ważne. Musi być silna moralnie - podkreślił.

Jego zdaniem, "siła duchowa ma w Polsce zaciekłych przeciwników, którzy zaciekle walczą o to, żeby się rozpadała". - Ale ci przeciwnicy nie odnoszą sukcesów. Ostatnie lata pokazały, że siły duchowej Polacy mają naprawdę bardzo wiele. To jest dobry fundament, na którym możemy się opierać, na którym możemy opierać nasze nadzieje we wszystkich dziedzinach. Ten wzrost siły i możliwości naszego narodu i państwa został pokazany w ostatnich latach w sposób niezwykły - ocenił Kaczyński.

Premier: Nie dać wrócić dzikiego kapitalizmu

Po prezesie PiS głos zabrał premier Mateusz Morawiecki. - W internecie krąży taki mem, który jest ostatnio bardzo popularny i odmieniany przez różne przypadki, przypisywany do różnych sytuacji. Otóż na szufladzie w kuchni jednej z dużych firm jest napis: herbata Lipton tylko dla zarządu, a dla pracowników herbata Saga. Myślę, że to w jakimś sensie tak bardzo prosto oddaje model społeczno-gospodarczy, który panował przed rokiem 2015, do czasów objęcia rządów przez PiS - powiedział premier.

Jak ocenił, uzupełnieniem do stosowanego na okres rządów poprzedników PiS określenia "Polska liberalna" powinno być "Polska szklanych sufitów, Polska dla VIPów, Polska z zakazem wstępu dla wieli zwyczajnych ludzi". - Ten brak szacunku dla zwykłych ludzi, dla robotnika z fabryki, dla pana magazyniera, dla pani salowej, dla pani sekretarki, dla rolników. Ten brak szacunku był charakterystyczny w latach III Rzeczypospolitej, niestety. (...) Ostatnie komentarze przewodniczącego PO (Donalda Tuska), których nie wymienię, też są komentarzami, które świadczą o stosunku do zwykłego człowieka, do zwykłych Polaków - zauważył szef rządu.

- Jeślibym miał szukać tego, co my w najbardziej zasadniczej sprawie zmieniliśmy, to właśnie to - przebudowa całego systemu, całego ustroju społeczno-gospodarczego miała właśnie służyć temu, o czym mówił prezes (Kaczyński): zasadzie równości i walce z nierównościami. Dziś ta walka z nierównościami jest na całym świecie coraz bardziej modna, można rzec, co raz bardziej popularna - ocenił Morawiecki.

Zaapelował, by "nie dać wrócić dzikiego kapitalizmu". "Albo pójdziemy do przodu, przez kolejne 4, 8 lat. albo wrócimy do czasu dzikiego kapitalizmu" - ocenił premier Morawiecki.

"W pięknej bogatej oprawie wystąpi zamożny bankier Mateusz Morawiecki"

Wcześniej weekendowa konwencja PiS-u spotkała się z kąśliwą krytyką opozycji. - W pięknej bogatej oprawie, na tle kosztownych ekranów, pewnie w drogim garniturze wystąpi zamożny bankier Mateusz Morawiecki. Ma mówić o pomocy społecznej o programach wsparcia i o wsparciu dla wykluczonych. Będzie to niebywały pokaz pogardy - mówiła na konferencji prasowej posłanka KO Aleksandra Gajewska wskazując na budynek, w którym odbywa się konwencja PiS.

Jej zdaniem to premier Morawiecki "wepchnął Polaków w biedę". - Tylko w zeszłym roku liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie zwiększyła się o 860 tys. (...) Ludzi dociska bieda. Ludziom brakuje na codzienne najbardziej podstawowe potrzeby. Rośnie inflacja. Alarmują eksperci, że coraz większa grupa ludzi jest zbyt biedna żeby osiągnąć minimum egzystencji i zbyt bogata, by od państwa otrzymać jakiekolwiek wsparcie. Ludzie nie mają na raty kredytów, mimo z ciężko pracują nie mają na rachunki, nie mogą zrobić normalnych zakupów w sklepach - powiedziała posłanka.

Jak dodała, że na tym wszystkim "bogaci się premier Morawiecki i PiS". - Premier Morawiecki liczy zyski z kupionych obligacji, cieszy się z majątku, który przepisał na żonę. Polak traci a ta władza się bogaci. Premier Morawiecki jest premierem polskiej biedy - powiedziała Gajewska.

Wtórował jej poseł PO Arkadiusz Marchewka. - Mamy od 30 lat najwyższy spadek realnych wynagrodzeń (...) Mamy do czynienia z ogromną drożyzną. Mamy do czynienia z inflacją, z którą ten rząd nie walczy - powiedział. Dodał, że drożyzna najbardziej uderza w najbiedniejszych, ale "są też tacy, którzy na drożyźnie zarabiają i bogacą się".

Według niego to co wydarzy się na konwencji PiS jest tylko przykrywką, by ukryć "niewygodną prawdę o sytuacji Polaków". - A prawda jest taka, że PiS doprowadził do Polski w biedzie - dodał.