advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Przełom w sprawie afery wizowej? Posłanka z komisji śledczej: Zgłaszają się świadkowie, chcą mówić

2 min. czytania
23.12.2023 11:36
Ruszają prace komisji śledczej do spraw zbadania afery wizowej. Jej członkini, posłanka Polski 2050 Aleksandra Leo ujawniła w TOK FM, że zgłaszają się do niej pracownicy urzędów konsularnych i pracownicy wydziału wizowego MSZ, którzy chcą mówić o procederze sprzedaży wiz.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek przed świętami Sejm zdecydował w sprawie składu komisji śledczej, która ma się zająć tzw. aferą wizową. Pełen zakres działania komisji to 'zbadanie legalności, prawidłowości oraz celowości działań, a także występowania nadużyć, zaniedbań i zaniechań w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od dnia 12 listopada 2019 roku do dnia 20 listopada 2023 roku'.

Kto zasiądzie w komisji śledczej ds. afery wizowej? LISTA NAZWISK

Kilka miesięcy temu stanowisko w MSZ stracił wiceszef resortu Piotr Wawrzyk. Zdaniem Onetu jego odwołanie miało związek ze stworzeniem i utrzymywaniem nielegalnego kanału przerzutu imigrantów z Azji i Afryki. 

Afera wizowa. 'Trzeba oszacować skalę'

Członkini komisji, Aleksandra Leo z Polski 2050, która była gościnią 'Wywiadu Politycznego' w TOK FM, przyznała, że choć komisja w praktyce zacznie pracę na początku stycznia, to już zgłaszają się do niej świadkowie. 

- Zgłaszają się pracownicy urzędów konsularnych, pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych z wydziału wizowego. To są osoby, które chcą rozmawiać. Na pewno musimy ich wysłuchać, zapoznać się z ich historiami - przyznała w rozmowie z Maciejem Kluczką. 

O co chodzi w aferze wizowej PiS? To będzie badać komisja śledcza

Afera wizowa. Zadanie dla komisji śledczej

Pytana o najważniejsze zadania dla komisji, Aleksandra Leo wskazała przede wszystkim ustalenie skali procederu. Przyznała, że pojawiają się bardzo różne liczby - poprzedni rząd, ale również podległe mu służby czy prokuratura wskazywały, że mogło to być nieco ponad 200 niewłaściwie wydanych wiz. Jednak opozycja wskazywała - na podstawie dokumentów - że liczba ta może iść w dziesiątki, a nawet setki tysięcy. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Drugim zadaniem, o którym mówiła posłanka Leo, jest opisanie metod stosowanych wobec urzędników, żeby te wizy wydawali. - De facto to urzędnik w Warszawie decydował o wjeździe do Polski osób, z którymi nie rozmawiał, które nie były prześwietlone, sprawdzone - wskazywała. Dodała, że niektórzy konsulowie nie chcieli zgadzać się na wpuszczanie tych osób, zgłaszali, że w grę mogą wchodzić kwestie łapówkowe. Jednak bez skutku. - Dopiero służby amerykańskie, które wyłapały takie osoby próbujące przedostać się do USA z Meksyku, zaalarmowały władze polskie - wskazywała rozmówczyni TOK FM.

Aleksandra Leo zadeklarowała, że komisja śledcza ds. afery wizowej zbierze się najpewniej na początku stycznia, jeszcze przed kolejnym posiedzeniem Sejmu. Wśród osób, które będą wzywane na świadków, wymieniła m.in. byłego szefa MSZ Zbigniewa Raua, Piotra Wawrzyka, a także pracowników urzędów konsularnych.