,
Obserwuj
Polityka

Wielowieyska pyta o partyjnych działaczy w państwowych spółkach. "A kogo mamy powoływać?"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
05.02.2024 12:06
Rządzący obiecywali nowe standardy w państwowych spółkach. Tymczasem, jak mówiła w "Poranku TOK FM" Dominika Wielowieyska, do rad nadzorczych trafiają działacze partyjni. Jako przykład podała warszawską radną PO Magdalenę Roguską. Wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki odpierał zarzuty. - Musi tam być urzędnik ministerstwa, któremu minister ufa. Kogo ma powoływać? - dziwił się.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Nowy rząd zabrał się za czyszczenie państwowych spółek. W ubiegłym tygodniu stanowisko stracili chociażby prezesi Orlenu i Enei. To początek realizacji wyborczej obietnicy Koalicji Obywatelskiej, że we wszystkich spółkach z udziałem Skarbu Państwa zwolnieni zostaną członkowie rad nadzorczych i zarządów. Jak przypomniała Dominika Wielowieyska, w '100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów' zapisano jednak coś jeszcze. Nowy nabór na te stanowiska miał być przeprowadzony "w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje, a nie znajomości rodzinne i partyjne". Tymczasem, jak zauważyła prowadząca poniedziałkowy "Poranek Radia TOK FM", na razie widać, że do rad nadzorczych idą głównie osoby wskazane przez partie.

Te zarzuty odpierał Robert Kropiwnicki, polityk PO i sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych. - Nie zgadzam się z tym, że idą tam działacze partyjni. Jednak są to przede wszystkim fachowcy, ludzie, którzy mają duże doświadczenie w swoich branżach. Jest dużo prawników, ekonomistów, branżowców - mówił. I dodał, że są to osoby, które mają wzmocnić nadzór nad spółkami, więc muszą tam być przede wszystkim profesjonaliści.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Kogo mamy powoływać?"

Jednak kontrowersje wzbudza chociażby powołanie Magdaleny Roguskiej, radnej i skarbniczki warszawskiej PO, a także szefowej gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego do rady nadzorczej Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. - Ale ona jest właśnie przedstawicielem ministra spraw wewnętrznych, który sprawuje nadzór nad tą spółką. Musi być tam urzędnik ministerstwa, któremu minister ufa. Bo poprzez tych ludzi minister sprawuje nadzór. Więc kogo ma powoływać, jak nie urzędników? - dziwił się wiceminister. I dodał: "My też w ministerstwie aktywów państwowych często powołujemy właśnie urzędników, żeby oni byli takim bezpośrednim ramieniem ministra w radzie nadzorczej".

Jak wskazała Wielowieyska, te nazwiska można jednak wyliczać dalej. - W Enei na przykład jest Michał Gniatkowski, który startował z list Trzeciej Drogi. W radzie nadzorczej PGE Andrzej Sadkowski, który zasiada w fundacji Polska Od Nowa założonej przez Szymona Hołownię - wymieniała.

Kropiwnicki podkreślił, że zarówno w Orlenie, jak i w pozostałych spółkach, będą konkursy na prezesa i członków zarządów. I będzie się do nich mógł zgłosić każdy z rynku. - Będą jakieś minimalne kryteria, które trzeba spełniać, doświadczenie - mówił. I zapewniał, że wybór prezesa, chociażby Orlenu to "będzie suwerenna decyzja rady nadzorczej".

Obajtek dostanie milionową odprawę?

Walne zgromadzenie akcjonariuszy, które zapewne wybierze nową radę nadzorczą Orlenu, zbierze się we wtorek. W ubiegły czwartek odwołano szefa koncernu Daniela Obajtka. Jak wynika z wyliczeń portalu Money.pl, jego odprawa i odszkodowanie może jednak wynieść blisko milion złotych.

Czy nowe władze spółki będą próbowały zatrzymać wypłaty Obajtkowi? - Nie wiem, jaki jest ten kontrakt dokładnie i z czym się wiąże to odwołanie, bo nie widziałem tego kontraktu. Są to procedury wewnętrzne spółki. Myślę, że zarówno rada nadzorcza, która zostanie powołana jutro [wtorek], jak i nowy zarząd, będą decydowały w tej sprawie - odpowiedział Kropiwnicki.

W poniedziałek Najwyższa Izba Kontroli ujawni raport, który - jak nieoficjalnie wiadomo - ma wykazać szereg nieprawidłowości dotyczących fuzji Orlenu z Lotosem.

'Scenariusz jak w Rosji'. Zaskakujące kulisy fuzji Orlenu z Lotosem?