Darmowa kranówka w lokalach. Będzie nowy nakaz? "Woda jest jak tlen"
Darmowe pół litra kranówki dla klienta restauracji to naprawdę normalna rzecz. To kwestia czysto ludzka, a nie ekonomiczna - przekonywała w TOK FM Magda Grzebyk, autorka bloga Krytyka Kulinarna. Według dziennikarki koszt tej zmiany będzie "absolutnie pomijalny" dla restauratorów.
- Zaczynamy otwierać się na cywilizowany świat - tak obowiązek serwowania darmowej kranówki w lokalach komentowała w "Poranku TOK FM" Magda Grzebyk - dziennikarka, kulturoznawczyni z pasji, autorka bloga Krytyka Kulinarna. To - jak tłumaczyła - kwestia otwarcia głowy i człowieczeństwa. - To nie jest żaden problem, nalać wody z kranu - dodała gościni Adama Ozgi.
Dostęp do wody podstawowym prawem człowieka
Rząd pracuje nad przepisami, które zobowiązywałyby lokale gastronomiczne do serwowania darmowej kranówki. Każdy klient miałby mieć zapewnione bezpłatne 0,5 l wody kranowej w restauracjach, barach, kawiarniach, stołówkach i w innych lokalach, w których posiłki są spożywane na miejscu przy stolikach. Ma to na celu ograniczenie produkcji odpadów plastikowych. Planowany obowiązek miałby wejść w życie już 12 sierpnia.
Magda Grzebyk oceniła w weekendowym "Poranku TOK FM", że darmowa kranówka w restauracjach dzieli gości i restauratorów niczym ulubiona marka majonezu. - Woda to dla mnie ta sama kategoria, co tlen. Niekoniecznie powinniśmy płacić za szklankę wody w restauracji, to jest naprawdę normalna rzecz - stwierdziła gościni Adama Ozgi.
Pół litra wody kranowej na klienta. A koszty?
W opinii Magdy Grzebyk fakt, że restauratorzy podnoszą kwestię kosztów, jest uzasadniony. - Polska gastronomia nie trzyma się szczególnie mocno - wyjaśniła dziennikarka, która pisze o restauracjach już od 14 lat. Jednak - oceniła gościni TOK FM - koszt tej zmiany jest "absolutnie pomijalny".
- Jeśli komuś biznes restauracyjny nie idzie, to do jego upadku nie przyczyni się woda z kranu - stwierdziła Magda Grzebyk. - Przysłowiowa szklanka wody bardzo dobrze wpisuje się w koncepcję goszczenia - mówiła autorka bloga Krytyka Kulinarna. Według niej ma to znaczenie, bo restauracja jest o doświadczeniu, a nie tylko o jedzeniu.
Quiz: Trudny quiz o wydarzeniach mijającego tygodnia. Sprawdź, czy śledzisz newsy uważnie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Na pytanie Adama Ozgi o marże na napojach, dzięki którym restauracji zarabiają, Grzebyk odparła, że mowa tu o np. alkoholach, kawie i herbacie, a nie wodzie. - Jeśli komuś nie odpowiada kranówka, zawsze przecież może zamówić sobie wodę szklanej butelce - stwierdziła dziennikarka. - Nie kupuję historii o wielkich stratach finansowych - dodała.
Koszt butelki wody to kwestia wolnego rynku
Grzebyk wskazała też na rozwiązania w innych krajach. - Włosi mają coperto, czyli opłatę 2 euro za nakrycie stołu - mówiła. Z kolei wysokie ceny wody w różnych miejscach skomentowała jako "kwestię wolnego rynku". - Inaczej kosztuje woda w supermarkecie, inaczej kosztuje ta sama butelka wody na lotnisku - podkreśliła.
Adam Ozga zaś przypomniał, że nawet włoski Sąd Najwyższy niedawno orzekał, że hotele i restauracje nie mają prawnego obowiązku serwowania gościom darmowej wody z kranu. Była to decyzja w sprawie, którą do sądu oddała turystka po tym, jak zapłaciła za wodę 7 euro w Dolomitach.
Ma być mniej plastikowych śmieci
Planowana zmiana ws. darmowej kranówki ma związek z przepisami unijnymi. Chodzi o ograniczenie ilości odpadów opakowaniowych. - Po co produkować kolejne plastikowe butelki, jeśli możemy tego nie robić? - skwitowała Magda Grzebyk w TOK FM. Jak na razie nowelizacja jest jeszcze przygotowywana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. By woda z kranu była bezpłatnie dostępna w lokalach od 12 sierpnia, potrzeba też jeszcze zatwierdzenia przez Sejm oraz podpisu prezydenta.
Źródło: TOK FM