Zaglądamy za kulisy słynnego grilla. "Na konwencjach PiS to był widok wyjątkowy"
Jak wypadł grill Mateusza Morawieckiego? Jacek Gądek z "Newsweeka” i prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek w "Poranku TOK FM” zwracali uwagę, że impreza różniła się od tych organizowanych przez PiS. - Nie wyglądało to biednie, ale nie było efektu "wow" - ocenił Gądek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądał piątkowy grill u Morawieckiego od kuchni?
- Co odróżniało imprezę od spotkań organizowanych przez PiS?
- Nie wyglądało to biednie, ale nie było efektu "wow" - tak o piątkowej imprezie zorganizowanej przez Mateusza Morawieckiego mówił w "Poranku TOK FM" Jacek Gądek. Dziennikarz "Newsweeka" zwrócił uwagę, że widać było przedstawicieli "fajnoprawicy". - Jak byli młodzi mężczyźni, to w mokasynach i bez skarpetek. Na konwencjach PiS to był widok jednak wyjątkowy i to mnie uderzyło w pierwszym momencie - podkreślił.
Gądek ocenił, że "środek wakacji to nie jest najlepszy moment" na organizowanie tego typu imprez, ale chwalił jakość raportów, które zaprezentowane w piątek (o demografii i migracji).
Szef Klubu Jagiellońskiego mówił, że organizatorzy starali się stworzyć wrażenie, że ich impreza jest bardziej pluralistyczna od tych, które organizuje Prawo i Sprawiedliwość. - Temat migracji dobrze pokazuje dylemat Morawieckiego, gdzie on powinien pokazywać, że jest lepszym PiS-em, a gdzie, że nie jest PiS-em - stwierdził. Z kolei Gądek przekonywał, że "Morawiecki musi prezentować się jako twardy przeciwnik sprowadzania osób z państw kulturowo obcych, ale jednocześnie wie, że rozwój Polski będzie wymagał pewnej puli migrantów". - Musi trochę połykać język - dodał.
Więcej informacji na temat grilla u Morawieckiego w pełnej wersji rozmowy, która dostępna jest w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM