83. Tour de Pologne. Co dziś robi Czesław Lang? "Skończyłem 70 lat, ale z przyjemnością przejeżdżam 80-100 km"
3 sierpnia rozpocznie się 83. wyścig Tour de Pologne. Co dziś robi Czesław Lang? - Skończyłem 70 lat, ale wsiadam na rower i z wielką przyjemnością przejeżdżam jeszcze 80-100 km. Daje mi to wielką radość - mówił w TOK FM polski kolarz torowy i szosowy, wicemistrz olimpijski oraz dwukrotny medalista szosowych mistrzostw świata.
- 83. wyścig Tour de Pologne wystartuje 3 sierpnia 2026 r.;
- Jak zmieniały się rowery? Co jest ważne? I dlaczego?
- Na pytania odpowiadał w TOK FM polski kolarz torowy i szosowy Czesław Lang.
83. wyścigu Tour de Pologne rozpocznie się 3 sierpnia 2026 roku. Kolarze wystartują ze Skweru Kościuszki w Gdyni - w pierwszym etapie, do Koszalina, będą mieli do pokonania 234 kilometry. To najdłuższy etap całego wyścigu.
- Ruszamy z północy, czyli Gdynia, Koszalin, później Międzyzdroje, Szczecin i piękny etap z Gorzowa Wielkopolskiego do Zielonej Góry. Następnie wjeżdżamy w góry - Karpacz, Kocierz i Bukowina, a kończymy w Wieliczce - wyliczył w TOK FM Czesław Lang, polski kolarz torowy i szosowy, wicemistrz olimpijski oraz dwukrotny medalista szosowych mistrzostw świata.
Przypomniał, że to jeden z wyścigów zaliczany do najważniejszych zawodów, obok Tour de France, Giro d'Italia i Vuelta a España. Te ostatnie trwają trzy tygodnie, składają się z 21 etapów i prowadzą przez zróżnicowany, często górski, teren.
"Jadę tyle, na ile mnie stać"
Czesław Lang pytany był też w TOK FM, czy nadal często jeździ na rowerze. - Skończyłem 70 lat, ale wsiadam na rower i z wielką przyjemnością przejeżdżam jeszcze 80-100 km. Daje mi to wielką radość - podkreślił w rozmowie z Michałem Tomasikiem.
Zwrócił przy tym uwagę, że dużo się jednak zmieniło w sprzęcie, od kiedy zaczynał karierę w sporcie. - Rower, na którym walczyłem o wicemistrzostwo olimpijskie ważył prawie 10 kilo, teraz - 6,8 km. Wszystko z tworzywa węglowego, pozycje też są bardziej aerodynamiczne. Efekt? Rowery są teraz nie tylko lżejsze, ale też szybsze i bardziej bezpieczne - wskazał.
Zastrzegł, że w przeciwieństwie do innych sportowców, nie jest gadżeciarzem. - Rower mam z najwyższej półki, podobnie jak stój i kask. Unikam za to gadgetów takich, jak pomiary mocy, pomiary prędkości. Dlaczego? Jadę dla siebie. A nie, że muszę w ciągu dwóch godzin przejechać 60 km, bo zegarek mi tyle pokazuje. Koncentruje się na przyjemności jazdy, obserwowaniu przyrody czy np. spotkaniu z kolegą - zapewnił Czesław Lang.
Na koniec zaapelował, by podczas jazdy na rowerze być rozsądnym. Ale nie chodzi tylko o dobry stan techniczny roweru, ale też kondycję fizyczną. - Nie można cały tydzień nic nie robić i nagle przychodzi niedziela, a chcesz wyjechać 200 km, do tego w grupie kolarzy, którzy trenują prawie codziennie. Rzucasz się z nimi na taki dystans, zapominając o tym, że jest upał. Nie nawadniasz, nie odżywiasz się. Tutaj trzeba dużo pokory. Jadę tyle, na ile mnie stać. Tak, żeby mi to dawało radość - podsumował w TOK FM.
Źródło: TOK FM