,
Obserwuj
Polityka

"Poczucie plemiennej lojalności". Wszystkie oczy skierowane na Dudę

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
13.02.2024 09:19
Rada Gabinetowa rozpocznie się o 13. - Zapowiedzi po jednej i po drugiej stronie mogą wskazywać, że Radzie Gabinetowej będzie towarzyszyć duża ilość emocji. To, co miało być poważną rozmową, może być potyczką polityczną - mówił w TOK FM politolog prof. Stanisław Mazur.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek zbiera się Rada Gabinetowa. Posiedzenie rządu pod przewodnictwem prezydenta zacznie się o 13. Radę zwołał prezydent Andrzej Duda, bo, jak zapowiedział, chce zapytać rząd Donalda Tuska o plany na duże inwestycje - także te, które zapoczątkował rząd Prawa i Sprawiedliwości - przede wszystkim o Centralny Port Komunikacyjny.

Możliwe też, że premier Tusk i jego ministrowie będą chcieli dorzucić do agendy spotkania także inne tematy, m.in. kwestie bezpieczeństwa, szczególnie po ostatniej wypowiedzi Donalda Trumpa, który kwestionował solidarną obronę w ramach NATO.

Prof. Stanisław Mazur spodziewa się, że spotkanie rządu z prezydentem obfitować będzie w emocje. - Zapowiedzi po jednej i po drugiej stronie mogą wskazywać, że towarzyszyć będzie tej Radzie Gabinetowej duża ilość emocji. To może być próba pokazywania siły i przeciągania liny. To, co miało być poważną rozmową, może być w istocie potyczką polityczną, na końcu której kluczowe będzie pytanie, kto tę potyczkę wygrał - ocenił w "Pierwszym Programie" w TOK FM politolog, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rada Gabinetowa. Jaki plan może mieć Duda?

Gość TOK FM uważa, że nie ma znaczenia, jakie szokujące informacje na temat nadużyć przy realizacji sztandarowych dla PiS inwestycji rząd przedstawi prezydentowi. Bo to i tak nie zmieni postawy Andrzeja Dudy. - Polaryzacja stanowisk i ten bardzo specyficzny rodzaj komunikacji, bo nie nazwałbym tego dialogiem, pomiędzy prezydentem a rządem pokazuje, że strony są bardzo silnie przekonane do swoich argumentów. Chciałbym, żeby to była racjonalna rozmowa, w której - jeśli te materiały będą na to zasługiwały, pan prezydent je uzna. Ale mam wrażenie, że bagaż emocji będzie większy niż racjonalność, rozsądek i poczucie odpowiedzialności za sprawy publiczne - powiedział prof. Mazur.

Rozmówca Wojciecha Muzala wątpi bowiem w to, że Andrzej Duda "będzie w stanie wznieść się ponad poczucie plemiennej lojalności" wobec swojego środowiska politycznego i zakomunikować: "Jestem zdziwiony, oczekuję reakcji, oczekuję konsekwencji". - W normalnym, demokratycznym państwie prawa tego by należało się spodziewać. Ale tutaj moja wiara nie jest bardzo silna - przyznał.

Dziwne ruchy prezydenta. Kto za tym stoi? 'Na Mastalerka bym nie zrzucała'

Po co więc Dudzie ta Rada Gabinetowa? Jak mówił politolog, "pan prezydent z pewnością zadaje sobie pytanie, co po drugiej kadencji i wykonuje często chaotyczne, niespójne ruchy". Prezydent pożegna się ze stanowiskiem - przypomnijmy - w 2025 roku. - Na pewno chce tutaj pokazać, że jest silnym politykiem, że w tej grze jest poważnym zawodnikiem i należy się liczyć z jego opinią. Mam wrażenie, że to też bardzo jasny sygnał do politycznego środowiska pana prezydenta, który mówi: "Mogę być waszym liderem w czasach, gdy wasz obóz w istocie traci swoje znaczenie, jest dekomponowany, kiedy narasta chaos" - ocenił politolog.

Jak dodał, to też "próba emocjonalnego skompensowania poczucia, które towarzyszy panu prezydentowi, że rząd traktuje go mniej podmiotowo, niż by chciał". - Czyli to jest konglomerat różnych okoliczności, w których pan prezydent mówi: "Tak, jestem ważny, należy się ze mną liczyć, mam ambicję, mam potencjał, nie możecie mnie lekceważyć" - podsumował prof. Stanisław Mazur.

'Trump jest dla nas zagrożeniem'. A Duda udaje, 'że jest inaczej'. 'Jaki jest koń, każdy widzi'