Hołownia "kupczy prawami kobiet". Śmiszek "zawiedziony i wkurzony"
Na dyskusję w Sejmie czekały trzy projekty dotyczące zmiany przepisów w sprawie aborcji. Ale we wtorek marszałek Szymon Hołownia poinformował, że debaty nad nimi nie będzie, bo trwa kampania wyborcza . I do projektów Sejm wróci po wyborach samorządowych, czyli 11 kwietnia. Hołownia podkreślił, że czuje się odpowiedzialny za to, 'żeby pewne ważne rzeczy, nie działy się w samym środku wielkiego politycznego młynka'. - Chciałbym, żeby miały szanse choćby przejść do drugiego czytania, po to, by późnej móc spokojnie być procedowane. Nie można doprowadzić do sytuacji, w której prawica odrzuci projekt Lewicy, Lewica odrzuci projekt prawicy i zostaniemy z niczym – argumentował.
Hołownia zaskoczył ws. aborcji. Nie słucha swoich wyborców? [SONDAŻ]
Śmiszek o tchórzostwie Hołowni
'Zawiedziony i wkurzony' decyzją Szymona Hołowni jest Krzysztof Śmiszek. - To jest duże rozczarowanie i powiedziałbym, że to jest tchórzostwo przed otwartą także trudną rozmową. Od czego jest parlament? Także od trudnych rozmów. To jest kunktatorstwo - mówił wiceminister sprawiedliwości w "Poranku Radia TOK FM".
- Rozumiem, że pan marszałek Hołownia ma swoją partię i nie za bardzo chce pokazywać, jaka ta partia jest, czy postępowa, czy konserwatywna. Woli więc zamiatać wszystko pod dywan - ocenił rozmówca Macieja Głogowskiego. Śmiszek podkreślił, że marszałek Sejmu 'chyba zapomniał, że to właśnie mobilizacja kobiet tak prześladowanych i poniewieranych przez PiS przez ostatnie lata dały nam władzę'.
Hołownia nie chce w Sejmie debaty o aborcji. 'Zamyka nam wszystkim usta'
Wiceministra nie przekonały argumenty Hołowni, że obecnie żaden z trzech projektów dotyczących aborcji mógłby nie zdobyć poparcia w Sejmie. - To jest argumentacja wymyślona na potrzeby pytań dociekliwych dziennikarzy a szczególnie dziennikarek. Nie ma w parlamencie żadnego nastroju do odrzucania wszystkich projektów ustaw dotyczących aborcji - podkreślił polityk.
Sondaż prezydencki. Bolesne rozczarowanie Hołowni. 'Ma teraz dylemat'
Śmiszek dodał, że 'najważniejsza w parlamencie jest rozmowa, a pan marszałek zamyka nam wszystkim usta'. - Jestem absolutnie krytyczny wobec tego, co robi pan marszałek z prawami kobiet. Uważam, że wpisuje się w obrzydliwy trend nierozmawiania o prawach kobiet albo rozmawiania o prawach kobiet wtedy, kiedy politykowi jest to wygodne - mówił, zapewniając, że decyzja Hołowni nie ma wpływu na trwałość koalicji rządowej.
Gość TOK FM, przywołując użyty przez marszałka argument dotyczący trwającej kampanii wyborczej, przypomniał, że przecież na wyborach samorządowych sprawa się nie kończy. - Za chwilę będą wybory europejskie, a później będą wybory prezydenckie . Rozumiem, że najlepiej, jeśli będziemy rozmawiać o prawach kobiet w następnej kadencji. Żeby tej kadencji nie zaburzać i nie wprowadzać tematów, które są niewygodne. Jaka będzie różnica przy głosowaniu nad projektami 11 kwietnia? Co się zmieni przez cztery tygodnie? - pytał retorycznie.
- Pan marszałek dzisiaj niestety kupczy prawami kobiet, stawia swój interes polityczny ponad prawa tych, które dały mu władzę - podsumował wiceminister sprawiedliwości.
Polacy oczekują działań ws. liberalizacji aborcji 'jak najszybciej'
Ipsos na zlecenie TOK FM i OKO.press zapytał Polaków o to, czy chcą, aby kobiety miało prawo do aborcji do 12. tygodnia.
Na pytanie: 'W Sejmie czekają na rozpatrzenie ustawy, które przyznają kobiecie prawo do aborcji do 12. tygodnia. Czy chciał(a)by Pan(i), żeby zostały przyjęte przez Sejm', 41 proc. ankietowanych odpowiedziało, że zdecydowanie chcieliby, żeby to nastąpiło jak najszybciej. Odpowiedź: 'Raczej chciał(a)bym, ale nie jest to aż tak pilne' – wskazało 21 ankietowanych. Przeciwko liberalizacji ustawy opowiedziało się 27 proc. respondentów. Odpowiedź: 'Zdecydowanie nie' - wskazało 18 proc., a 'raczej nie' - 9 proc. Niezdecydowanych jest 11 proc.
Z badania wynika, że liberalizację prawa aborcyjnego popierają niemal na tym samym poziomie mężczyźni (61 proc.) - z niewielkim wzrostem poparcia przez kobiety (62 proc.).
'Ten projekt nas obraża'. Aktywistka aborcyjna rozprawia się z pomysłem Hołowni i PSL