Obajtkowi "pali się grunt pod nogami". Dlaczego zlekceważył ostrzeżenia?
Z ustaleń Onetu wynika, że wewnętrzne służby bezpieczeństwa Orlenu ostrzegały Daniela Obajtka przed współpracą z Samerem A. Prezes Orlenu ostrzeżeniami się nie przejmował i Samer A. został szefem szwajcarskiej spółki Orlenu.
Działalność kierowanej przez Samera A. spółki OTS doprowadziła do tego, że Orlen zanotował bardzo dużą stratę. Chodzi o ok. 1,6 mld złotych. Mimo strat i zatrzymania Samera A. Daniel Obajtek cały czas bronił i broni decyzji o powołaniu szwajcarskiej spółki.
- Pan Obajtek nie zaprzeczył, że pieniądze zniknęły. Mamy potwierdzenie, że był ostrzegany o człowieku, którego postawił na czele jednej ze spółek Orlenu. Dlaczego to zlekceważył? Dlaczego zlekceważyli to członkowie zarządu? - pytała posłanka Agnieszka Pomaska w "Poranku Radia TOK FM".
Chodziło o zaufanych ludzi
Rozmówczyni Jana Wróbla podkreśliła, że za czasów rządów PiS, do spółek Skarbu Państwa kierowani byli ludzie, "do których politycy mieli zaufanie". - Sam Daniel Obajtek nie zweryfikował się, jeśli chodzi o dostęp do informacji tajnych i ściśle tajnych. Mimo że okólnik w tej sprawie wydał minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Chodziło o to, żeby mieć w spółkach zaufanych ludzi, którzy będą wydawać pieniądze na polityczne zlecenie, a nie żeby spółka była rentowna i żeby zabezpieczyć bezpieczeństwo paliwowe Polski - oceniła Pomaska.
Daniel Obajtek przebywa poza Polską. 'Przekazałem tę informację premierowi'
Jak przypomniała, po rozstaniu z Orlenem Obajtek "walczy o to, żeby dostać się do Parlamentu Europejskiego". - Ale widać, że grunt coraz bardziej pali mu się pod nogami - uważa polityczka KO.
We wtorek premier zapewnił, że rządzący będą "rozliczali za nadużycia władzy tych, którzy przegrali 15 października, nikt o niczym nie zapomina". Donald Tusk zapowiedział, że o 13 odbędzie się konferencja Prokuratora Krajowego. Przypomnijmy, że w poniedziałek po ujawnieniu najnowszych ustaleń ws. szwajcarskiej spółki Orlenu i związkach Samara A. z Hezbollahem, premier spotkał się prokuratorem generalnym, ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem i koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem.