Kaczyński przed komisją śledczą. Szef komisji zabrał głos. "Nie wyobrażam sobie"
Komisja śledcza do spraw wyborów kopertowych na koniec zostawiła przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego.
Jacek Żakowski rozmowę z szefem komisji zaczął od pytania, czy Jarosław Kaczyński przyjdzie na przesłuchanie. - Nie zdarzyło się, żeby jakiś świadek się nie pojawiał. (...) Nie wyobrażam sobie, żeby nie przyszedł - odpowiedział Dariusz Joński.
Gość "Poranka Radia TOK FM" mówił, że prezes PiS został wezwany na koniec, bo nie pełnił w 2020 roku "żadnej funkcji, nie podpisywał dokumentów". - Jednak według zeznań świadków to on podejmował decyzje. Miał wpływ na wiele decyzji jako prezes partii, również na premierów, marszałków. Morawiecki powiedział, że decyzje zapadły na drugim piętrze Nowogrodzkiej - wyliczał.
Joński przypomniał, że także Jarosław Gowin podczas zeznań przed komisją mówił, że to "Kaczyński podjął decyzję" o organizacji wyborów kopertowych. - Chodzi o to, by nikt nigdy więcej nie organizował wyborów w Polsce przez firmę taksówkarską czy pocztę - stwierdził szef komisji śledczej.
Co dalej z Maciejem Świrskim?
Joński jest także wiceszefem Komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, do której trafiają wnioski dotyczące postawienia przed Trybunałem Stanu. W czwartek do marszałka Sejmu trafił wniosek w sprawie szefa Krajowej Rady radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. W audycji padło też pytanie o postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu.
- Pan Świrski przed komisją ds. odpowiedzialności konstytucyjnej będzie musiał stanąć, bo ta komisja, trochę jak śledcza, będzie przesłuchiwała świadków. Tyle że przy zamkniętych drzwiach - powiedział poseł KO.
Rozmówca Jacka Żakowskiego podkreślił, że wniosek ws. szefa KRRiT jest bardzo dobrze uzasadniony. - Człowiek dewastujący media publiczne musi zostać z tego rozliczony, żeby nikt już nie potraktował mediów publicznych jak własności partyjnej. Trzeba to zrobić po prostu. Jak ktoś będzie wiedział o nieuchronności tej kary, to będzie wiedział, że musi za to odpowiedzieć - zaznaczył.
Żakowski zaprosił Świrskiego. Czy szef KRRiT przyszedł do TOK FM? 'Bardzo żałuję'
Suwerenna Polska jak mafia pruszkowska
Joński przypomniał też słowa wypowiedziane w Sejmie przez Zbigniewa Ziobrę na temat konieczności zaostrzania kar dla przestępców. Dodał, że teraz te zmiany mogą uderzyć rykoszetem w byłego ministra i prokuratora generalnego. Chodzi o aferę z Funduszem Sprawiedliwości.
- Zapewniam, żadnemu prokuratorowi nie zadrży ręka, żeby kary za Fundusz Sprawiedliwości były surowe dla polityków Suwerennej Polski. Wielu z nich może trafić do więzienia za to, co robili. To był ewidentny skok na kasę, mieliśmy tam do czynienia z powtórką z mafii pruszkowskiej, która miała układy w policji, prokuraturze. Tu najpierw skoczyli na wymiar sprawiedliwości, a potem zrobili bezczelny skok na kasę dla siebie i dla swoich ludzi - powiedział Joński.