,
Obserwuj
Polityka

Wolne media vs Świrski 2:0 - Przewodniczący KRRiT po raz kolejny przegrywa w sądzie

Tokfm.pl
3 min. czytania
27.05.2024 15:41
Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił karę nałożoną jednoosobowo przez Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Za podanie informacji, którą Maciej Świrski arbitralnie uznał za szerzenie dezinformacji, która narusza polską rację stanu, Radio ZET miało zapłacić 476 tys. zł i... zamilknąć. To już druga przegrana Świrskiego w starciu z karanymi niezależnymi nadawcami.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Przypomnijmy. 11 sierpnia 2023 roku Przewodniczący KRRiT nałożył na Radio ZET najwyższą w historii polskiej radiofonii karę w wysokości 476 tys. zł za rzekomą dezinformację na temat okoliczności przejazdu prezydenta Ukrainy przez Polskę. Chodzi konkretnie o materiał Mariusza Gierszewskiego "Amerykanie przewieźli Zełenskiego w Polsce. Nie zwrócili się o pomoc do polskich służb" z 22 grudnia 2022 roku. Z ustaleń dziennikarza, zweryfikowanych w niezależnych źródłach, wynikało, że głośna afera z granatnikiem komendanta policji doprowadziła do spadku zaufania do polskich służb. W efekcie strona polska co prawda wiedziała o wjeździe pociągu specjalnego z Ukrainy, ale nie została z wyprzedzeniem poinformowana, że jedzie nim Wołodymyr Zełenski w celu odbycia podróży do USA. Maciej Świrski arbitralnie uznał, że informacja podana przez Radio ZET to fakenews sprzeczny "z prawem, polską racją stanu i dobrem społecznym", nie przedstawiając na to żadnych dowodów.

Nadawca Radia ZET stanowczo zaprotestował przeciwko nałożonej przez przewodniczącego KRRiT karze, i odwołał się od decyzji o nałożeniu drakońskiej kary do sądu. Działanie Macieja Świrskiego uznał za zastraszające i mające na celu ograniczenie wolności słowa oraz wywołanie efektu autocenzury, która będzie eliminować z przestrzeni medialnej informacje niewygodne dla ówczesnej władzy. W swoim odwołaniu nadawca podkreślał m.in., iż przewodniczący Świrski znacząco przekroczył swoje uprawnienia. Dziś warszawski Sąd Okręgowy podzielił argumentację nadawcy, rozstrzygając spór na korzyść Radia ZET.

- To zwycięstwo niezależnych mediów, których rolą w demokratycznym państwie jest patrzenie władzy na ręce i przekazywanie informacji swoim odbiorcom. Przedmiotem naszego sporu z KRRiT nie były pieniądze, ale wartości takie jak wolność słowa i niezależność dziennikarska. Cieszymy się, że niezawisły sąd uznał naszą rację, a co za tym idzie istotę funkcjonowania mediów w systemie demokratycznym - komentuje Mariusz Smolarek, redaktor naczelny Radia ZET. - Jestem dumny z tego, że nasza redakcja ani na chwilę nie zwątpiła w swoją dziennikarską misję i nie daliśmy się zastraszyć przewodniczącemu KRRiT. Drakońska kara finansowa nie wywołała efektu mrożącego, czemu prawdopodobnie miała służyć.

Świrski o wniosku do Trybunału Stanu. 'Jestem w dobrym towarzystwie'

W podobnym tonie sprawę skomentował pełnomocnik nadawcy.

- Sąd potwierdził zasadność naszego odwołania. Organ dokonał błędnej wykładni przepisów ustawy o radiofonii i telewizji. Sąd potwierdził, że nie można uznać informacji podanej w serwisie informacyjnym Radia ZET za "propagowanie działań sprzecznych z prawem", za co próbowano nałożyć karę. Przewodniczący KRRiT nie udowodnił też, że informacje podane w audycji były "oczywiście nieprawdziwe"-stwierdził po wyroku pełnomocnik Radia Zet, adwokat Krzysztof Misarko z kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak.

Poniedziałkowy wyrok to drugie w ostatnim czasie rozstrzygnięcie na korzyść niezależnych mediów w sprawach kar nałożonych jednoosobowo na redakcje Radio ZET, TOK FM i TVN24 przez przewodniczącego Świrskiego. W kwietniu br. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję przewodniczącego KRRiT o nałożeniu na TVN grzywny 80 tys. zł za omyłkowe wyemitowanie fragmentu bloku reklamowego podczas głównego wydania "Faktów".

Żakowski zaprosił Świrskiego. Czy szef KRRiT przyszedł do TOK FM? 'Bardzo żałuję'

Na rozstrzygnięcie czekają kolejne sprawy, w szczególności przeciwko radiu TOK FM.

W kwietniu ubiegłego roku TOK FM otrzymało karę w wysokości 80 tys., a w uzasadnieniu przewodniczący KRRiT pisał na platformie X: "Podjąłem decyzję o ukaraniu Radia TOK FM za poniżanie godności ofiar II Wojny Światowej, w tym Żydów oraz stygmatyzowanie i znieważanie prof. Wojciecha Roszkowskiego". Kolejną grzywnę TOK FM dostało w styczniu br. Tym razem miałaby wynosić 88 tys. zł. Kara dotyczy pięciu audycji, w których "w szczególności zaistniały wypowiedzi spełniające przesłanki świadczące o postępującej brutalizacji języka debaty publicznej, zmierzające do zacierania granicy między zaangażowaną publicystyką a mową nienawiści".

Od wszystkich tych decyzji TOK FM złożyło odwołania do sądów, które czekają na rozstrzygnięcia. Pierwszy wyrok w sprawie TOK FM może zapaść już 12 czerwca 2024 r.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>