,
Obserwuj
Polityka

"Praca w sztabie mogła mieć swoją cenę". Kurski "przemówił" po wyborczej porażce

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
10.06.2024 21:17
- Miesięczna kampania, choć intensywna, okazała się zbyt krótka, aby przebić się do świadomości ludzi z moim powrotem do polityki po 10-letniej w niej absencji. Ale nic się nie kończy, wszystko się zaczyna - napisał Jacek Kurski.
|
|
fot. Rafał Szczepankowski / Agencja Wyborcza.pl

Jacek Kurski jest jednym z wielkich przegranych w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Były szef TVP startował na Mazowszu z drugiego miejsca na liście w okręgu nr 5. Według oficjalnych wyników PKW, Kurski mandatu nie zdobył mimo wysokiego miejsca na liście. Wyprzedzili go Adam Bielan - który otwierał listę PiS i Jacek Ozdoba, który kandydował z miejsca piątego.

W poniedziałek Kurski postanowił skomentować swoją porażkę w mediach społecznościowych. W dość długim wpisie na platformie X (dawniej Twitter), Kurski podziękował za każdy oddany na niego głos. Jednocześnie podkreślił, że ciszy go wynik PiS, bo jest nadzieją na "rychłą zmianę polityczną w kraju". Kurski podkreślił, że czuje się niejako jednym z ojców sukcesu partii.

Gigantyczna porażka Kurskiego. Dopiero szósty wynik na liście. Kto go wyprzedził?

- Jako członek sztabu PiS cieszę się, że Prawo i Sprawiedliwość poprawiło wynik w stosunku do wyborów parlamentarnych o prawie 1 p.p., uzyskując 36,16 proc. To ogromny sukces, zważywszy na postępy politycznego odwetu, gwałcenia prawa, w tym Konstytucji oraz domykania monopolu informacyjnego po siłowym przejęciu TVP przez Koalicję 13 grudnia - napisał były szef TVP.

Jednocześnie Kurski w pracy na rzecz partii doszukał się przyczyn swojej wyborczej porażki. Dał do zrozumienia, że współpraca przy przygotowaniu partyjnej strategii wyborczej wpłynęła negatywnie na prowadzoną przez niego kampanię indywidualną. Kurski nie omieszkał też wbić drobnej szpili swojemu partyjnemu koledze Adamowi Bielanowi, który do Parlamentu Europejskiego dostał się bez problemów z pierwszego miejsca na tej, co Kurski liście.

Słaby wynik Lewicy w wyborach do PE. Olko wprost: Trzeba szukać przyczyny w sobie

- Z drugiej strony, praca w sztabie, dla kandydata spoza „jedynki" mogła mieć swoją cenę - samemu bowiem nie udało mi się uzyskać mandatu. Miesięczna kampania, choć intensywna, okazała się zbyt krótka, aby przebić się do świadomości ludzi z moim powrotem do polityki po 10-letniej w niej absencji. Wyborcy postawili na swoich posłów, na których dopiero co głosowali w wyborach do Sejmu. W konsekwencji wyniki zostały tak spłaszczone, że między 6. wynikiem a 2. dającym mandat różnica wyniosła raptem 22 tys. na liście z prawie 400 tysięcznym poparciem - napisał.

Jacek Kurski zapewnił internautów, że nie zmarnuje wiedzy i doświadczenia, które zdobył podczas rozmów z wyborcami. - To, co od Państwa usłyszałem, zmieniło mój sposób patrzenia na polskie realia i problemy, z którymi muszą się mierzyć polskie rodziny. Wykorzystam to w dalszej pracy dla Polski - podkreślił.

Były szef TVP zapewnił również, że nie ma zamiaru wycofywać się z życia publicznego. Bo jak napisał: nic się nie kończy, wszystko się zaczyna.

Członkini komisji wyborczej wyniosła z lokalu flagę UE. Bo Grzegorz Braun ją poprosił [WIDEO]

Wybory do Parlamentu Europejskiego wygrała Koalicja Obywatelska, tuż za nią uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość. Podium zamknęła Konfederacja.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>