"Alert RCB dla Suwerennej Polski". Partia Ziobry zniknie z polityki?
Janusz Kowalski w środę ogłosił, że odszedł z Suwerennej Polski. - On od dawna był na trajektorii grania solo, robienia własnych projektów. Kowalski był jak polityczny wolny elektron - mówił w 'Wywiadzie politycznym" Tomasz Żółciak z money.pl.
Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej mamy do czynienia nie tylko z próbą ucieczki z tonącego okrętu. - Nie jest tajemnicą, że Janusz Kowalski nie pałał wielką sympatią - z wzajemnością zresztą - do Patryka Jakiego. A ten ostatni ma duże ambicje politycznym, by przejąć polityczną schedę po autującym się z życia publicznego Zbigniewie Ziobro - wyjaśniał Żółciak.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Jesteśmy już na etapie alertu RCB"
Odejście Janusza Kowalskiego to nie jedyny news dotyczący Suwerennej Polski. Nad ziobrystami gromadzi się coraz więcej ciemnych chmur. Bo jest nowy wniosek o uchylenie immunitetu posłowi SP. Po Michale Wosiu prokuratura zainteresowała się Marcinem Romanowskim. W środę prokurator generalny Adam Bodnar przekazał do Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie byłego wiceministra sprawiedliwości do odpowiedzialności karnej oraz jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
- Trzymając się terminologii pogodowej, jesteśmy już na etapie alertu RCB. Być może taki alert dotarł do Janusza Kowalskiego do jako jednego z pierwszych - komentował dziennikarz money.pl.
W przypadku Wosia mowa jest o wydaniu "dyspozycji przelania 25 mln złotych na zakup Pegasusa w 2017 roku". W przypadku Romanowskiego o 11 zarzutach, w tym działania w ramach zorganizowanej grupy, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków związanych z gospodarowaniem mieniem publicznym. Grozi za to nawet 15 lat więzienia.
"Suwerenna Polska na historycznym zakręcie"
Posła Romanowskiego w obronę wziął tymczasem szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. - Dla mnie to jest zemsta i represja w takim stylu, jakiego doświadcza opozycja za naszą wschodnią granicą. My nie przyłączamy się do działań, jakie stosuje (Alaksandr) Łukaszenka czy (Władimir) Putin - mówił na konferencji w Sejmie. To rutynowa obrona koalicjantów czy podchody pod wchłonięcie Suwerennej Polski przez PiS? - pytała Lewicka.
Według Żółciaka wszystko wskazuje na to, że ponownie wróciły plany połączenia Suwerennej Polski z Prawem i Sprawiedliwością. Na warunkach partii Jarosława Kaczyńskiego. - To PiS będzie tutaj głównym rozgrywającym, bo to on ma pieniądze pochodzące z subwencji partyjnych, z którymi nie chciał się przez lata dzielić z ziobrystami - ocenił gość TOK FM. Ale możliwy jest też inny scenariusz. Jaki? Że - jak mówił Żółciak - za Kowalskim pójdą kolejni politycy i Kaczyński będzie decydował, kogo do PiS weźmie. Według Karoliny Lewickiej "Suwerenna Polska jest już na straconej pozycji".
Dziennikarz przypomniał, że także dla PiS-u sytuacja nie jest idealna. Świadczą o tym m.in. informacje, że partia Kaczyńskiego rozważa nawet zmianę nazwy na Biało-Czerwoni. - A jeśli w stosunku do PiS są już takie spekulacje, to tym bardziej będą w przypadku Suwerennej Polski, która jest na historycznym zakręcie - podkreślił. Gość TOK FM uważa, że partia Ziobry musi na poważnie przemyśleć swoją polityczną przyszłości. Bo "za chwilę okaże się, że mało kto tam zostanie". - Suwerenna Polska może nie mieć wyboru i będzie musiała dołączyć do Jarosława Kaczyńskiego - skwitował w TOK FM.