Banki walczą o klientów, a klienci uciekają przed drogą ratą. Ile można zaoszczędzić?
Rośnie popularność refinansowania kredytów. - Jesteśmy w stanie zmniejszyć oprocentowanie przynajmniej o 1 proc. A 1 proc. na każdych 100 tys. zł to 60-65 zł oszczędności, czyli przy kredycie 500 tys. zł zostanie nam w kieszeni ok. 330 zł - mówi w TOK FM ekspert kredytowy Credipass Hubert Reszka.
- Polacy zainteresowali się refinansowaniem hipotek z okresowo stałym oprocentowaniem;
- Jak zastrzega jednak w TOK FM Hubert Reszka z Credipass "na tę chwilę najlepszy moment już był", choć to nadal rozwiązanie opłacalne;
- Ile można zaoszczędzić? Jak się za to zabrać? Ile trwa cała procedura?
Już mniej więcej co trzeci udzielany w banku kredyt mieszkaniowy to refinansowanie starszych kredytów z okresowo stałym oprocentowaniem.
- Jak stopy zaczęły spadać, a miały z czego, to się okazało, że kredyty dzisiaj są tańsze niż te, które były brane dwa czy trzy lata temu - tak ten fenomen tłumaczył w TOK FM ekspert kredytowy Credipass Hubert Reszka.
Tyle, że jak od razu zastrzegł, pojawiają się pierwsze znaki zapytania. - Oprocentowanie stałe kredytu w związku z wybuchem wojny, obawami o inflację, cenami paliw itd. zaczęły rosnąć i trochę mniej się to opłaca zrobić tu i teraz, niż jeszcze miesiąc czy dwa miesiące temu. Innymi słowy, na tę chwilę najlepszy moment był - dodał w rozmowie z Wojciechem Kowalikiem.
"Bank wychodzi z kontrpropozycją"
Gość "EKG" zastrzegł jednak, że nadal to rozwiązanie opłacalne. Ile można w takim razie zaoszczędzić, jeżeli ktoś dzisiaj zdecydował by się na refinansowanie? - Jesteśmy w stanie zmniejszyć to oprocentowanie przynajmniej o 1 proc. A 1 proc. na każdych 100 tys. zł to 60-65 zł oszczędności, czyli przy kredycie 500 tys. zł zostanie nam w kieszeni ok. 330 zł - wskazał Hubert Reszka.
Zastrzegł przy tym, że koszty takiej operacji są "dosyć niskie", bo to koszty nowej wyceny dla banku oraz wykreślenia hipoteki i wpisania do dokumentów nowego kredytu.
Dopytywany, jak się za to zabrać, odpowiedział krótko: "Są dwie ścieżki". - Jedna, chyba najlepsza, to spotkanie się z doradcami kredytowymi, którzy wiedzą, co jest na rynku, w którym banku i co można, a czego nie można i jak to zrobić, po czym wybór najlepszej opcji. Druga ścieżka, jeszcze prostsza, to kontakt ze swoim bankiem. Tym bardziej, że banki widząc, że tracą klientów, same zaczęły się nimi interesować. Część nawet wychodzi naprzeciw z kontrpropozycją. Innymi słowy, część banków woli zatrzymać klientów czy to na nowej umowie, czy aneksie do umowy, niż ich stracić - wskazał ekspert kredytowy Credipass.
A ile może trwać samo rozpatrzenie wniosku? W ocenie Huberta Reszki, w najlepszych bankach nawet do dwóch miesięcy. - Dosyć długo, ale z punktu widzenia klientów nie nastręcza to żadnych problemów, bo w zasadzie tylko dostarczają potwierdzenia swoich dochodów i starą umowę kredytową. Dodatkowo muszą zapłacić - wcześniej, w trakcie albo na sam koniec - za wycenę wykonaną przez bank albo przez rzeczoznawcę majątkowego - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP