,
Obserwuj
Polityka

Garnki, Koła Gospodyń Wiejskich i OSP. Szczucki broni wydatków z Funduszu Sprawiedliwości

3 min. czytania
26.06.2024 19:01
Sejm zdecyduje, czy uchylić immunitet Michałowi Wosiowi. To pierwszy polityk klubu PiS, który może zapłacić immunitetem za nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości. Oczywiście PiS będzie bronił swoich ludzi. - Prokuratura przejęta przez Bodnara nie daje gwarancji, że postępowania będą prowadzone rzetelnie - mówił w TOK FM Krzysztof Szczucki. Zapowiedział też składanie pozwów.
|
|
fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl

Sejm na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu głosował wniosek o uchylenie immunitetu posłowi PiS Michałowi Wosiowi. Na kolejnym ma zaś pojawić się wniosek o uchylenie immunitetu oraz zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Jest to związane ze śledztwem Prokuratury Krajowej ws. wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości.

Jak zapowiedział w 'Poranku Radia TOK FM' Krzysztof Szczucki z PiS, jego klub na pewno będzie głosował przeciwko. - I to z wielu powodów. Przede wszystkim prokuratura przejęta przez Adama Bodnara nie daje gwarancji tego, że takie postępowania będą prowadzone rzetelnie - mówił były szef Rządowego Centrum Legislacyjnego, który obecnie zasiada w sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych.

Poza tym - zdaniem rozmówcy Macieja Kluczki - politycy Zjednoczonej Prawicy nie zrobili nic złego. - Były podstawy ustawowe do takiego działania, jakie podjęto. Ustawa wprost stanowiła, że można środki z tego funduszu przekazywać innym jednostkom na przeciwdziałanie przestępczości - stwierdził Szczucki.

Sprawdź, co jeszcze mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Tylko dzisiaj TOK FM Premium w cenie 99 zł na rok. Wejdź tutaj>>>

Według posła PiS-u mnóstwo środków przekazano właśnie na ten cel oraz wsparcie osób, które stały się ofiarami przestępczości. - Koła Gospodyń Wiejskich, garnki, kamizelki odblaskowe? - dopytywał dziennikarz TOK FM. W odpowiedzi Szczucki zaczął przekonywać, że jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej "czy Koła Gospodyń Wiejskich pełnią bardzo istotną funkcję w społecznościach lokalnych". - Także profilaktyczną i przeciwdziałania przestępczości. Na przykład przy ochotniczych strażach funkcjonują młodzieżowe drużyny pożarnicze. I właśnie zaangażowanie młodzieży w OSP odsuwa ryzyko zaangażowania tych młodych ludzi w jakąś działalność nielegalną - powiedział gość TOK FM.

Fundusz Sprawiedliwości. Mapa pokazuje, kto dostawał pieniądze

Szczucki zaprzecza zarzutom i zapowiada pozwy. Zrzec się immunitetu nie zamierza

Problemy mają nie tylko politycy, którzy - razem ze Zbigniewem Ziobroą - pracowali w resorcie sprawiedliwości. Także nad Szczuckim wisi groźba prokuratorskich zarzutów. W zeszłym tygodniu CBA zabezpieczyło dokumenty w Rządowym Centrum Legislacji, które mają świadczyć o tym, że publiczne środki w wysokości 1,2 mln zł zostały przeznaczone na jego kampanię wyborczą.

Polityk w TOK FM stanowczo zaprzeczył tym zarzutom. Twierdził, że gadżety związane z Rządowym Centrum Legislacji były nie tylko w jego okręgu wyborczym, ale w całej Polsce. - Te długopisy i notesy z napisem "Rządowe Centrum Legislacji" w żaden sposób mnie nie promowały - przekonywał Szczucki.

Jak mówił, nieprawdą jest też, że fikcyjnie zatrudniał pracowników w RCL-u. - Pracowały w Rządowym Centrum Legislacji, przychodziły do siedziby codziennie - zapewniał. Na pytanie, czy jest w stanie to udowodnić, odpowiedział, że "na szczęście, zgodnie z zasadą praworządności, to ten, kto oskarża, musi udowodnić". - A nie ma dowodów na to, że było inaczej, bo nie było inaczej - stwierdził. Zapowiedział, że póki co zrzec się immunitetu jednak nie zamierza.

Tak wiąże się poseł broniący 'kolegów ziobrystów'. 'Nikt tych pieniędzy nie zawinął po drodze'

I dodał, że po akcji CBA nie został wystosowany żaden komunikat prokuratury ani służb o tym, że cokolwiek znaleziono. - Natomiast jest komunikat szefa KPRM Jana Grabca, który nie jest obiektywnym śledczym tylko jest politykiem, który chce zniszczyć PiS, opozycję, tak jak wszyscy rządzący, więc w taką narrację się wpisuje - powiedział poseł Szczucki.

Szczucki poinformował także, że złożył dwa zawiadomienia do prokuratury. - Jedno dotyczyło agitacji wyborczej, bo to wszystko odbywało się w okresie kampanii. A drugie fałszywych oskarżeń. W tej chwili przymierzam się także do przygotowania kilku pozwów o ochronę dóbr osobistych, bo moje dobre imię zostało w ostatnich dniach poważnie naruszone przez kłamliwe wypowiedzi niektórych osób w internecie czy w mediach - powiedział polityk PiS.