Tajny list Kaczyńskiego. "Nie za bardzo widzę możliwość obarczenia Ziobry czymkolwiek"
Przed wyborami w 2019 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił się do Zbigniewa Ziobry "o natychmiastowe zakazanie kandydatom Solidarnej Polski korzystania z Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej". O liście prezesa PiS poinformowała "Gazeta Wyborcza". Dokument został znaleziony przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy prowadzili przeszukanie byłego wiceministra sprawiedliwości, a obecnie posła Suwerennej Polski Marcina Romanowskiego.
"Pełna odpowiedzialność będzie spoczywała na panu" - napisał Kaczyński. - To bardzo ciekawe, bo zwracam państwa uwagę, że nie ma żadnego komitetu Zjednoczonej Prawicy, tylko komitet Prawa i Sprawiedliwości, z którego list startowali i startują politycy Solidarnej Polski - teraz Suwerennej Polski. Więc łamanie prawa, Kodeksu wyborczego, dotyczy całego komitetu PiS, a nie tylko SP. Nie za bardzo widzę możliwość obarczenia Ziobry czymkolwiek - komentowała w "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska.
Tajny list Kaczyńskiego. 'GW' ujawniła, o co prezes PiS prosił Zbigniewa Ziobrę
List Kaczyńskiego do Ziobry. Co zrobi PKW?
Jak mówiła dziennikarka, Prawu i Sprawiedliwości grozi utrata zwrotu pieniędzy za kampanię wyborczą "lub wręcz subwencji" dla partii politycznych. - Nie wiem, czy tak będzie - dodała.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze".
Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Ujawnienie tego listu może mieć dla PiS poważne konsekwencje. Jest on dowodem na łamanie prawa, jeśli chodzi o finansowanie kampanii wyborczej. Niejako PiS sam przyznaje się do tego, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości są wykorzystywane na promocje kandydatów tego komitetu. To niezgodne z prawem. Pytanie, co zrobi z tym Państwowa Komisja Wyborcza. Do tej pory wąsko stosowała prawo, jak ktoś źle wypełnił przelew, to wszczynała postępowania, wskazywała uchybienia. A tutaj sprawa dotyczy kwestii, które są poza sprawozdaniem finansowym - wyjaśniła prowadząca "Poranek Radia TOK FM".
Garnki, Koła Gospodyń Wiejskich i OSP. Szczucki broni wydatków z Funduszu Sprawiedliwości
Decyzję PKW mamy poznać 15 lipca. - Jedno wiem na pewno, a mianowicie mieliśmy do czynienia z rażącym łamaniem prawa. To jest niesamowite, jak można w sposób tak bezczelny przejmować publiczne pieniądze i wykorzystywać je w kampanii wyborczej. Niedobrze by było, gdyby taki proceder nie został ukarany. Moim zdaniem PiS powinien ponieść za to finansową odpowiedzialność - podkreśliła Wielowieyska.